
To ból, którego nie mogę już dłużej znieść❗️Proszę, pomóż mi!
Fundraiser goal: Operacja usunięcia endometriozy, leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Operacja usunięcia endometriozy, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
O tym, że choruję na endometriozę, dowiedziałam się pod koniec 2025 roku, w listopadzie. Objawy jednak pojawiły się dużo wcześniej. Choć ból towarzyszył mi od zawsze, zaczął przybierać na intensywności już trzy lata wcześniej.
Mój stan stopniowo się pogarszał. Zaostrzyły się problemy jelitowe, a ból był coraz intensywniejszy. Zdiagnozowanie endometriozy jest trudne i czasochłonne, dlatego, zanim usłyszałam, co mi dolega, błądziłam długi czas wśród lekarzy, szukając pomocy.
Pod koniec 2025 roku ból był już tak silny, że zniesienie go bez tabletek przeciwbólowych graniczyło z cudem. Kiedy poznałam dokładną diagnozę, endometrioza była już w stanie zaawansowanym, a nacieki pojawiły się też na jelicie.

Wdrożono leczenie hormonalne, które nie przyniosło żadnej poprawy, a wręcz nasiliło wszystkie objawy. Wtedy usłyszałam, że kończą się możliwości leczenia, że operacja to dla mnie jedyna szansa na zdrowie i życie bez bólu.
Poza endometriozą cierpię na choroby współistniejące: niedoczynność kory nadnerczy i cukrzycę insulinozależną. Dlatego pytałam o inne możliwości leczenia, żeby tylko uniknąć skomplikowanego zabiegu. To, co usłyszałam z ust lekarzy, rozwiało moje wszelkie nadzieje.

Operacja jest nieunikniona, bo bez niej prędzej czy później, endometrioza zniszczy mój organizm. Niestety, terminy na NFZ są odległe, a ja nie mogę dłużej czekać. Moim ratunkiem jest wykonanie zabiegu prywatnie, co wymaga ogromnego nakładu finansowego.
Choroba wpływa na całe moje życie, a każdy dzień wiąże się z bólem, który uniemożliwia codzienne funkcjonowanie. Nie mogę realizować swojego hobby. Przez ponad 20 lat moją pasją była jazda na motocyklu – dziś ból uniemożliwia mi tę aktywność.
Przez wiele lat byłam, razem z motocyklistami z Elbląga, współorganizatorką akcji charytatywnych na rzecz dzieci z domu dziecka. Angażowałam się i niosłam pomoc, wykorzystując do tego każdą możliwą sytuację. Dziś znalazłam się po tej drugiej stronie. Dziś to ja wołam o pomoc w walce z obezwładniającym bólem, z którym już nie potrafię sobie poradzić. Proszę, pomóż mi wygrać z chorobą!
Kasia