

Nowotwór piersi z przerzutami❗️Wspomóż mamę czwórki dzieci na drodze do zdrowia❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, leczenie stomatologiczne, suplementacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, leczenie stomatologiczne, suplementacja
Fundraiser description
Tego dnia nie zapomnę do końca życia. Pod koniec listopada 2023 roku wybadałam sobie guzka w lewej piersi. Czułam, że to może być coś groźnego. Następnego dnia zrobiłam USG – wskazało na nowotwór złośliwy. Szybko podjęłam dalsze kroki – wizyta u chirurga onkologicznego, biopsja, mammografia, tomografia… Diagnoza była jednoznaczna i nie pozostawiała żadnych złudzeń: nowotwór złośliwy piersi.
Mierząc się z tym wszystkim, przeżyłam prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Bardzo się bałam. O własne życie i o przyszłość moich dzieci.
29 stycznia rozpoczęłam chemioterapię, która miała na celu zmniejszenie guza. Musiałam zrezygnować z pracy, aby walczyć z chorobą i zajmować się czwórką moich dzieci. W momencie diagnozy najstarsze z nich miało 12, a najmłodsze 2 lata. Wspierała i wspiera mnie moja mama. Starałam się pozostać aktywna fizycznie, zadbałam też o wsparcie psychoonkologa. Kolejne wlewy osłabiały mnie coraz bardziej. Pojawiły się częste infekcje.

W czerwcu miałam ostatnią chemię i trzy tygodnie później mastektomię podskórną z jednoczesną odbudową. Dzień po wyjściu ze szpitala trafiłam tam ponownie bardzo osłabiona i z wysoką gorączką. Infekcja wymagała leczenia szpitalnego antybiotykami. To opóźniło kolejne wlewy immunoterapii, którą zaczęłam przyjmować od kwietnia wraz z białą chemią.
Podczas operacji wycięto mi 6 węzłów chłonnych. Wynik histopatologiczny wykazał, że trzy z nich były zajęte. Wiadomość o przerzutach do węzłów sprawiła, że znów poczułam ogromny lęk o pełnię zdrowia, do której cały czas dążyłam. Stwierdzono chorobę resztkową i zmieniono lek w immunoterapii na mocniejszy. Zdecydowano, że dodatkowo muszę poddać się radioterapii.
Na tym etapie było mi bardzo trudno i wciąż pojawiała się we mnie troska, czy podołam temu wszystkiemu. Pod koniec lipca wróciłam na onkologię i od tego czasu kontynuuję wlewy immunoterapii co trzy tygodnie. Wrzesień i październik był bardzo intensywny ze względu na codzienne naświetlania.

Mimo wszelkich trudności, jakie mnie spotkały, nie poddaję się. Codziennie robię wszystko, aby być dla moich dzieci mamą, jakiej potrzebują, aby jak najmniej odczuły całą sytuację i nie traciły poczucia bezpieczeństwa. Największym i najważniejszym marzeniem jest dla mnie towarzyszyć im w dorastaniu.
Dalsze leczenie, rehabilitacja, leczenie stomatologiczne i suplementacja wiążą się z ogromnymi kosztami, które przekraczają moje możliwości. Obecnie mam jedynie świadczenie rehabilitacyjne, które trwa do marca 2025 roku.
Proszę Was o wsparcie na drodze do pełnego zdrowia i sprawności fizycznej. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby całkowicie pokonać chorobę, zminimalizować skutki uboczne leczenia, aby być zdrową dla moich dzieci, które tak bardzo mnie potrzebują. Każda wpłata to dla mnie ogromna pomoc i przybliża mnie do pełni zdrowia.
Katarzyna