

Nowotwór piersi z przerzutami❗️Wspomóż mamę czwórki dzieci na drodze do zdrowia❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie stomatologiczne, suplementacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie stomatologiczne, suplementacja
Aktualizacje
Moje leczenie nadal trwa, nie mogę się poddać! Mam dla kogo żyć!
Przez ostatnie 5 miesięcy wydarzyło się naprawdę dużo w kwestii leczenia i rehabilitacji. Kolejne kroki za mną. Zakończyłam najdłuższy z etapów leczenia, czyli immunoterapię. Trwała w sumie ponad rok, wlewy miałam co trzy tygodnie.
Udało mi się odbyć pięciotygodniową rehabilitację na oddziale dziennym przeznaczonym dla kobiet po mastektomii. To był wspaniały czas, wiele się nauczyłam, wzmocniłam rękę, poprawiłam zakresy ruchu. Niestety doskwiera mi tzw. przeczulica w ręce po stronie operowanej po wycięciu węzłów. Czasem nawet delikatny dotyk bywa bardzo bolesny. Rehabilitacja i masaże trochę łagodzą te objawy.
Opanowałam najpilniejsze kwestie stomatologiczne, ale leczenie nadal trwa. Dzięki kontaktowi z dietetyczką poprawiłam także jakość diety i suplementacji. Ze względu na problem ze stawem kolanowym zmieniłam rodzaj aktywności fizycznej – obecnie służy mi pływanie, długie spacery, joga, czy spokojnie ćwiczenia wzmacniające.

Na co dzień leczenie, rehabilitację i pracę łączę z wychowywaniem i opieką nad moją wspaniałą czwórką. Cieszymy się każdą wspólną chwilą. Czasem udaje nam się nawet złapać oddech od codziennych trosk.
Młodsi pytają często: kiedy mama będzie całkiem zdrowa? Z jednej strony czuję się zdrowa, z drugiej co chwilę poddaję się nowym etapom leczenia i dochodzą jakieś mniejsze lub większe problemy zdrowotne, które zwykle są pokłosiem dotychczasowych działań mających na celu całkowite wyzdrowienie. To leczenie jest trudne i pozostawia wiele skutków ubocznych.
Wam Drodzy mówię DZIĘKUJĘ. Bez waszego wsparcia nie miałabym w sobie tego spokoju, który mam. Na co dzień muszę podejmować trudne decyzje i mam wiele trosk. Mam też ogrom wdzięczności i szczęścia, że kwestie finansowe związane z leczeniem nie są dla mnie barierą. To wszystko dzięki Wam i Waszym wpłatom, jesteście niesamowici. Dziękuje za Waszą dobroć i proszę – nie zostawiajcie mnie!
Kasia
Opis zbiórki
Tego dnia nie zapomnę do końca życia. Pod koniec listopada 2023 roku wybadałam sobie guzka w lewej piersi. Czułam, że to może być coś groźnego. Następnego dnia zrobiłam USG – wskazało na nowotwór złośliwy. Szybko podjęłam dalsze kroki – wizyta u chirurga onkologicznego, biopsja, mammografia, tomografia… Diagnoza była jednoznaczna i nie pozostawiała żadnych złudzeń: nowotwór złośliwy piersi.
Mierząc się z tym wszystkim, przeżyłam prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Bardzo się bałam. O własne życie i o przyszłość moich dzieci.
29 stycznia rozpoczęłam chemioterapię, która miała na celu zmniejszenie guza. Musiałam zrezygnować z pracy, aby walczyć z chorobą i zajmować się czwórką moich dzieci. W momencie diagnozy najstarsze z nich miało 12, a najmłodsze 2 lata. Wspierała i wspiera mnie moja mama. Starałam się pozostać aktywna fizycznie, zadbałam też o wsparcie psychoonkologa. Kolejne wlewy osłabiały mnie coraz bardziej. Pojawiły się częste infekcje.

W czerwcu miałam ostatnią chemię i trzy tygodnie później mastektomię podskórną z jednoczesną odbudową. Dzień po wyjściu ze szpitala trafiłam tam ponownie bardzo osłabiona i z wysoką gorączką. Infekcja wymagała leczenia szpitalnego antybiotykami. To opóźniło kolejne wlewy immunoterapii, którą zaczęłam przyjmować od kwietnia wraz z białą chemią.
Podczas operacji wycięto mi 6 węzłów chłonnych. Wynik histopatologiczny wykazał, że trzy z nich były zajęte. Wiadomość o przerzutach do węzłów sprawiła, że znów poczułam ogromny lęk o pełnię zdrowia, do której cały czas dążyłam. Stwierdzono chorobę resztkową i zmieniono lek w immunoterapii na mocniejszy. Zdecydowano, że dodatkowo muszę poddać się radioterapii.
Na tym etapie było mi bardzo trudno i wciąż pojawiała się we mnie troska, czy podołam temu wszystkiemu. Pod koniec lipca wróciłam na onkologię i od tego czasu kontynuuję wlewy immunoterapii co trzy tygodnie. Wrzesień i październik był bardzo intensywny ze względu na codzienne naświetlania.

Mimo wszelkich trudności, jakie mnie spotkały, nie poddaję się. Codziennie robię wszystko, aby być dla moich dzieci mamą, jakiej potrzebują, aby jak najmniej odczuły całą sytuację i nie traciły poczucia bezpieczeństwa. Największym i najważniejszym marzeniem jest dla mnie towarzyszyć im w dorastaniu.
Dalsze leczenie, rehabilitacja, leczenie stomatologiczne i suplementacja wiążą się z ogromnymi kosztami, które przekraczają moje możliwości. Obecnie mam jedynie świadczenie rehabilitacyjne, które trwa do marca 2025 roku.
Proszę Was o wsparcie na drodze do pełnego zdrowia i sprawności fizycznej. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby całkowicie pokonać chorobę, zminimalizować skutki uboczne leczenia, aby być zdrową dla moich dzieci, które tak bardzo mnie potrzebują. Każda wpłata to dla mnie ogromna pomoc i przybliża mnie do pełni zdrowia.
Katarzyna
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- DorotaX zł
- Anna20 zł
Cudowna, dzielna Kobieta 💪
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł