

Choroba zmieniła życie Krystiana w koszmar! Pomocy!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
O diagnozie syna dowiedzieliśmy się przypadkiem. Krystian nie zgłaszał mi wcześniej żadnych objawów, więc myślałam, że jest zdrowy i nie ma żadnych powodów do niepokoju. Późniejsze informacje w jednej chwili całkowicie zatrzęsły naszym spokojnym światem…
W trakcie rutynowej wizyty lekarskiej u syna wykryto zgrubienie na kości żuchwy. Już wtedy pojawiły się pewne podejrzenia, jednak konieczna była dalsza diagnostyka. Syn przeszedł badanie rezonansem i tomografię. Niestety wcześniejsze podejrzenia okazały się prawidłowe. U Krystiana stwierdzono niezłośliwy nowotwór kości i chrząstek stawowych żuchwy. Jeszcze wtedy nie zdawałam sobie sprawy z czym to się będzie wiązać. Dziś, gdy jesteśmy w samym środku tej drogi, wiem jakie to wyczerpujące i jak ogromny trud nas jeszcze czeka.

Wiem, że nie o takim dzieciństwie marzy Krystian, że chciałaby grać w piłkę, jeździć na rowerze, beztrosko spotykać z rówieśnikami, a zamiast tego, choroba sprawiła, że spędza swój najpiękniejszy czas na szpitalnych salach. W połowie listopada syn przeszedł pierwszą operację, podczas której wykonano częściową resekcję żuchwy. Niestety, pojawiły się komplikacje, zespolenie się rozeszło i po krótkim czasie konieczny był kolejny zabieg w narkozie. Okazało się jednak, że przeszczep się nie przyjął i wdała się martwica, co spowodowało konieczność dalszego leczenia.

Nasza codzienność skupia się wokół nieustannej niepewności. Nie wiemy, czy kolejny zabieg zakończy się sukcesem, czy konieczne będzie znów powtórzenie operacji. Za każdym razem mówię Krystianowi, że ma być dzielny i że jeszcze trochę musi wytrzymać, ale nie wiem tak naprawdę jak długo jeszcze będzie trwało leczenie. Lekarze też nie są w stanie dać jednoznacznej odpowiedzi. Wiemy jednak, że konieczna będzie jeszcze rekonstrukcja szczęki i wstawienie implantów zębów. To kolejne konsultacje i zabiegi, które sprawiają, że syn zamyka się w sobie i nie może wieść życia takiego, jakie sobie wyobrażał. Wszystkie plany, wszystkie marzenia schodzą w tym momencie na drugi plan, bo najważniejsza jest walka o zdrowie.
Leczenie i rehabilitacja pochłaniają ogromne środki, które zwyczajnie przerastają nasze możliwości. Wiem, że bez Waszej pomocy nie damy sobie rady, a chciałabym, aby syn mógł jak najszybciej wrócić do normalności, aby wszystko się dobrze skończyło i abyśmy mieli już tę straszliwą drogę za sobą.
Aneta, mama