
PILNE❗️Krzyś rozpaczliwie chce żyć!❗️BŁAGAMY o pomoc❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
PILNE! Nowotwór wyrwał Krzysia z bezpiecznego domu! Odebrał mu młodość, jaką żyją jego rówieśnicy. Choć mój syn walczy z całych sił, chłoniak nie chce się poddać! Pojawiła się WZNOWA! Błagam, ratujcie moje dziecko…
We wrześniu 2023 r. Krzyś zaczął dużo chorować. Jedna infekcja za drugą. Niestety, nie pomagało żadne leczenie. W końcu syn dostał skierowanie do szpitala. Po trzech dniach lekarze rozłożyli ręce i zadecydowali o przeniesieniu Krzyśka do Bydgoszczy. Z krótkimi przerwami jesteśmy tam do dzisiaj. Szpital to teraz nasz drugi dom!
Krzysia umieszczono na oddziale onkologicznym. Tam usłyszeliśmy: Nie wiemy jeszcze co to za nowotwór, ale na pewno jest złośliwy. To był dla naszej rodziny moment ogromnej rozpaczy i kryzysu. Syn przeżył duże załamanie... Normalna codzienność, znajomi, szkoła – wszystko runęło. Na gruzach życia, które musiał pożegnać, Krzysiek rozpoczął walkę ze śmiertelnym przeciwnikiem!

Pod koniec września otrzymaliśmy porażającą diagnozę: chłoniak limfoblastyczny, rozlany na wszystkie węzły chłonne. Choć myślałam, że nie może nas spotkać nic gorszego, przekonałam się, że los jest bezwzględny… Okazało się, że szczep choroby, która dotknęła syna, jest niezwykle agresywny i nawracający! Do tego, nie istnieje dopasowane leczenie…
Syna objęto terapią, która jest jeszcze w trakcie badań klinicznych. Rozpoczęło się piekło chemioterapii, którą syn znosił bardzo źle. Krzyś chudł. W ciągu dwóch miesięcy osiągnął wagę 43 kilogramów! By odbudować jego ciało, lekarze zadecydowali o wszczepieniu sondy, która podawała pokarm prosto do żołądka.
Ta straszna choroba rozdzieliła naszą rodzinę. Ja trzymam Krzysia za rękę, podczas gdy lekarze znów wbijają igły w jego kręgosłup. W tym czasie mąż ze starszym synem muszą przetrwać w codzienności nieczułej na tragedię, jaka się właśnie rozgrywa…

"Synku, będzie dobrze. Ten koszmar się kiedyś skończy" – powtarzałam Krzysiowi. Co ma czuć matka, która właśnie dowiedziała się, że nie ma racji? Która widzi, że jej własne dziecko coraz głębiej zapada się w otchłań choroby?!
Pod koniec stycznia nasz świat znów runął. WZNOWA i zmiana leczenia! Dramat, zamiast się kończyć, przybrał na sile! Syn potrzebuje przeszczepu szpiku, ale od lutego nie możemy znaleźć dawcy… Duszę się z płaczu, bo wiem, że w oczy mojego dziecka zagląda śmierć!
Przed nami wiele miesięcy chemioterapii, wspomagającego leczenia i przeszczep. Ostatecznie, jeśli nie znajdzie się dawca, szpik zostanie pobrany od członków rodziny. Pozostanie nam wierzyć, że się przyjmie…
Ja nie proszę, lecz BŁAGAM o pomoc! Krzysiek bardzo chce żyć! Poruszę niebo i ziemię, by pokonał chorobę, ale bez Waszej pomocy się nie uda…
Mama, Agnieszka