
Sportowy zegarek powiadomił nas o tragicznym wypadku naszego syna! Krzysztof walczy o sprawność! RATUJ!
Fundraiser goal: Wielomiesięczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
4 monthly supportersTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Donate every month- Anonymousstarted monthly donation
- Anonymousstarted monthly donation
- Małgorzata Staszewsjsstarted monthly donation
Fundraiser goal: Wielomiesięczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Fundraiser description
8 stycznia 2026 roku około godziny osiemnastej w Częstochowie życie naszego 29-letniego Krzysztofa zostało brutalnie zatrzymane na oświetlonym przejściu dla pieszych.
Prawidłowo przechodząc przez dwujezdniowe przejście dla pieszych, będąc w połowie przejścia został potrącony, a raczej zmieciony przez czarny samochód. Monitoring pokazał moment, w którym Krzysztof dostrzegł zagrożenie, próbując uskoczyć, lecz uderzenie było tak potężne, że jego ciało odrzuciło dwadzieścia metrów dalej...
Sportowy zegarek Garmin naszego syna zarejestrował wypadek oraz wysłał sygnał alarmowy do nas, dzięki czemu trafiliśmy dokładnie tam, gdzie rozgrywał się dramat. W szpitalu usłyszeliśmy słowa, które paraliżują każdego rodzica. Krzysztof był w bardzo ciężkim stanie i śpiączce farmakologicznej na OIOM-ie Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie. Obrzęk mózgu, obrzęk płuc, rozległe urazy głowy, klatki piersiowej, nogi... Skala obrażeń była przerażająca.

Kolejne dni po tym tragicznym wypadku przynosiły nowe zagrożenia, infekcje, operacje odkładane z powodu bakterii, transport między Częstochową a Katowicami, godziny oczekiwania po zabiegu bez miejsca na OIOM-ie. Pojawiło się podejrzenie zapalenia opon mózgowych, antybiotyki podawane w ciemno. Nic nie rozerwało naszego serca bardziej niż ta ciągnąca się niepewność, czy organizm naszego syna wytrzyma następny cios.
Gdy w lutym rozpoczęto wybudzanie, czekaliśmy na jakikolwiek gest, jedno spojrzenie, najdrobniejszy znak powrotu. Krzysztof obecnie porusza lewą ręką oraz nogą, jednak kontaktu wciąż brak, a my nie znamy odpowiedzi, dlaczego jego świadomość nie wraca. Lekarze zasugerowali specjalistyczny ośrodek wybudzeń, dlatego podjęliśmy decyzję o rehabilitacji w prywatnym centrum PCRF VOTUM, gdzie ma szansę na intensywną terapię.
Koszty są przerażająco ogromne, a czas działa na naszą niekorzyść, dlatego prosimy o pomoc, by dać mu możliwość powrotu do podstawowych funkcji, do życia, które zostało przerwane w jednej sekundzie na pasach.
Rodzice