

Samotna matka walczy o chorego synka❗️Wraz z wiekiem dochodzą kolejne diagnozy...
Fundraiser goal: rehabilitacja Ksawerego na turnusach
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: rehabilitacja Ksawerego na turnusach
Fundraiser description
Być może znasz już naszą historię... Być może widzisz mojego synka po raz pierwszy. Jestem mamą, samotnie wychowującą ciężko chorego synka Ksawerego. Moje dziecko ma krytyczną wadę serca. Ma padaczkę. Kolejne diagnozy, kolejne przekleństwa chorób spadają na nas wraz z wiekiem, a ja po raz kolejny muszę rozpaczliwie prosić o Twoją pomoc.
Ksawery jest moim szczęściem, moim życiem, moim światem. Zrobiłabym dla niego wszystko. Jestem samotną matką, synek ma tylko mnie. Tylko ja interesuję się jego losem.

Urodził się w październiku 2014 roku. Był zdrowym chłopcem – tak się wszystkim wydawało. Szczęście trwało kilkanaście tygodni… Zaczęło się od zwykłego kataru. Podczas badania lekarz zwrócił uwagę na szmery w sercu. Szok. Od tego dnia zaczął się koszmar, który trwa do dziś.
Ksawery ma nie jedną, ale dwie współwystępujące ze sobą, skomplikowane wady serca. Miał kilka miesięcy, gdy trafił na stół operacyjny. Tam przez sześć godzin walczył o życie. Nigdy nie zapomnę tego dnia. Ściskałam jego małą, ufną rączkę, żeby dać mu siłę, żeby walczył, żeby wygrał. Pamiętam ten zapach szpitala i przerażająca bezradność. Moment, w którym zabrano Ksawerego na OIOM, był najgorszym momentem w moim życiu. Nie wiedziałam, czy jeszcze kiedykolwiek go zobaczę, pocałuję, przytulę…
To było najdłuższe sześć godzin, jakie kiedykolwiek przeżyłam.

Na wadzie serca się skończyło? Niestety nie. To była tylko pierwsza z łańcucha złych wiadomości, które przygniotły mnie, samotną matkę, niczym lawina… Problemy gastryczne, refluks, alergia pokarmowa. Problemy neurologiczne, podejrzenie padaczki. Nadpobudliwość psychoruchowa. Wzmożone napięcie mięśniowe, konieczna rehabilitacja. A potem kolejny dramat.
Obustronna wada słuchu. Ubytek na jednym uszku - 40 decybeli, na drugim około 50 decybeli. Synek miał trudności z nauką i powtarzaniem nowych słów, bo nie słyszał, co ktoś do niego mówi. Synek nosił aparaty słuchowe, na szczęście słuch znacznie się poprawił... Ubytek zmniejszył się do 25 decybeli na obu uszkach.

W czerwcu 2018 roku wykryto u Ksawerego wadę wzroku z astygmatyzmem. Od tego czasu nosi okularki. W październiku zeszłego roku - kolejna diagnoza. Padaczka. Świat znów się zawalił... Na szczęście badanie słuchu wyszło w granicach normy i chwilowo synek nie musi już nosić aparatów. Porażki przeplatają się z małymi zwycięstwami w walce o zdrowie...
Synek dostał też nowe leki po incydentach, jakie się zdarzały. Terapeutka podejrzewa schizofrenię dziecięcą, psychiatra - dwubiegunówkę. Niestety po kontroli dawka leków została zwiększona...
Niestety synek cierpi też na autyzm atypowy. Jest dzieckiem opóźnionym pod względem psychoruchowym i społecznym. Jego marzeniem jest rozumieć i postrzegać świat tak jak inne dzieci. Jedyną szansą na to, aby spełnić jego marzenie, jest ciężka i długoletnia rehabilitacja. Turnusy rehabilitacyjne, na które musimy regularnie wyjeżdżać, kosztują ogromne pieniądze… Pieniądze, których nie mam. Będę wdzięczna za każdą złotówkę, bo jak się zbierze ich kilkadziesiąt, oznacza to godzinę rehabilitacji dla Ksawcia.
Muszę walczyć, szukać ratunku dla własnego dziecka… I schować dumę do kieszeni, by prosić o pomoc dla niego. Choć wiecznie zagrożone, jego życie może trwać… Może być dobre. Dzięki Tobie. Nie boję się już walczyć, nie boję się prosić o pomoc… Boję się tylko jednego – że go stracę. Proszę, pomóż mojemu synkowi! Każda przekazana złotówka jest dla nas na wagę złota.
Mama Ksawerego - Kamila Wnuk.