Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Nie dam się białaczce...pokonam ją

Jakub Górzyński

Nie dam się białaczce...pokonam ją

140 147,20 zł ( 93.43% )
Donated by 4490 people
Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Jakub Górzyński
Lublin, lubelskie
Starts at: 09 September 2013
Ends at: 01 November 2013

Campaign result

W nocy z 12 na 13 stycznia serce Kuby zabiło po raz ostatni.

Łączymy się w smutku z rodziną i wszystkimi, którzy walczyli z nim do końca. Kuba, wysyłamy światełko dla Ciebie [*] Zerkaj czasem na nas z góry.

22 września 2013 roku Kuba poleciał na leczenie do USA. Niestety, ostre zapalenie płuc pokrzyżowało plany leczenia Kuby i podanie leku. Podczas badań wykryto także komórki rakowe w rdzeniu kręgowym. Zastosowano 2 leki - Azacitidine oraz Sorafenib podawane jednocześnie. Kuba nie poddawał się białaczce, mimo naprawdę ciężkich chwil i zwątpienia we wszystko, w cały sens - atak padaczki i wylew załamały go kompletnie. Kwota na rachunku urosła do kosmicznej liczby ponad 270.000 $. Ze względu na szybko postępującą chorobę, pod koniec października Kuba wrócił do Polski. Być może, gdyby wcześniej udało się wyjechać do kliniki w USA, Kuba wróciłby zdrowy... - rodzice nie chcą "gdybać", za mocno bolą takie myśli. Komórki nowotworowe pojawiły się w płynie rdzeniowo-mózgowym, utrzymywała się gorączka, była powiększona śledziona i wątroba. Psychicznie i fizycznie najbardziej wykańczały Kubę częste ataki padaczki, niemal codzienne. Czuł, kiedy nadchodzą i bardzo źle je znosił.

Campaign description

W wieku 18 lat nikt nie jest przygotowany na to, co usłyszał Kuba: "Przykro mi, to białaczka". Kuba musiał się z tym zmierzyć. Sam jednak nie mówi o tym, jak o wyroku śmierci, mówi, że to choroba, z którą trzeba sobie poradzić i ją pokonać. 



Zaczęło się niepozornie na początku zeszłego roku. Kuba czuł większe zmęczenie niż zwykle. W pierwszym tygodniu sierpnia było bardzo  źle, nie chciał nigdzie wychodzić, ponieważ był bardziej osłabiony, dużo schudł, więcej spał. Po badaniach, 16 sierpnia postawiono mu diagnozę - ostra białaczka szpikowa. Nagle jego świat został wywrócony do góry nogami. Wszystkie młodzieńcze plany zniknęły jak na pstryknięcie palców. Miał zdawać maturę – przeleżał ją w szpitalu. Miał bawić się na swojej 18-ce – spędził ją na oddziale. Miał wybierać studia – ani się obejrzał, a jego znajomi już mieli indeksy. A jego cel był jeden – walka z okropną i nieznającą litości chorobą.

Jak bardzo trudny przeciwnik stanął na jego drodze, przekonał się w pierwszych miesiącach życia z białaczką. Rak, od razu kojarzony z łysą głową, ciężkimi skutkami chemioterapii, nierówną walką. Przyjaciele, rodzina nie mogli uwierzyć, że taki zawsze uśmiechnięty chłopak został wystawiony na taką próbę.

   
Od sierpnia Kuba był w szpitalu 7 razy. Spędził w nim swoje 18 urodziny. Tak bardzo ważne dla każdego z nas w tym wieku. Wkraczamy wtedy w dorosły świat, Kuba musiał wkroczyć w niego z naprawdę dużym bagażem. W szpitalu tez spędził święta Bożego Narodzenia. Nowy Rok mógł powitać ze znajomymi w domu. Wtedy też poznał Olę – swoją obecną dziewczynę. Od tamtej pory walczą we dwoje.



Po 3 chemioterapiach w styczniu tego roku nastąpił nawrót choroby. Przyszła chwila załamania, myśli, czy na pewno jest sens walczyć, gdy wszystko idzie źle? Gdy nawet katar może wywołać infekcję zagrażającą życiu? Gdy leki i niekończące się transfuzje nie dają żadnych rezultatów? Kuba nie chciał takiego życia. Lecz miał i ma ogromne wsparcie ze strony rodziny, ukochanej Oli i znajomych. Jest to walka dla każdego z nich. Kolejna chemia okazała się ostatnią – Kuba jest odporny na chemię. Wszystkiemu winien jest mutujący fenotyp Flt3, który powoduje odporność na leczenie i zwiększa szansę nawrotów choroby.        



Co w takiej sytuacji? Przecież nie może to być koniec. Pojawiła się inna szansa. Przeszczep. Do lipca Kuba na swojej drodze miał 3 dawców. Pierwszych dwóch było niezgodnych medycznie. Po długim oczekiwaniu znalazł się trzeci dawca, jednak na przeszczep było już za późno – na ciele Kuby pojawiły się „nacieki białaczkowe”, świadczące o wysokim stopniu zaawansowania choroby. Dawca został odesłany z kliniki.

W Polsce zastosowano wszystkie dostępne schematy chemioterapii, aby uzyskać całkowitą remisję choroby. Wszystkie okazały się nieskuteczne. Na świecie pojawiły się selektywne inhibitory tej mutacji w genie Flt3, którymi rozpoczęto leczenie pacjentów z ostrą białaczką szpikową opornych na leczenie standardową chemioterapią. Wykazano, że zastosowanie tych leków doprowadziło do wyleczenia nawet 80% poddanych leczeniu chorych. Niestety, te leki nie są nadal dostępne w Polsce.

Chcąc ratować życie Kuby, jego lekarze skontaktowali się z ośrodkiem MD Anderson Cancer Center w Houston, który prowadzi leczenie tymi lekami. Prof.Jorge Cortes po zapoznaniu się z historią leczenia Kuby zakwalifikował go do leczenia. Natychmiast. Kuba nie ma ubezpieczenia w USA, dlatego warunkiem rozpoczęcia leczenia jest pokrycie jego kosztów – prawie 40.000 $. Kuba mógł rozpocząć leczenie już 16 września…ale nie udało się uzbierać tej olbrzymiej kwoty.



Dlatego zwracamy się z ogromną prośbą o pomoc. Nie ma nic cenniejszego niż życie. Nie istnieje nic większego niż wdzięczność za jego uratowanie. Pomóżmy Kubie wyjechać do USA i zostawić tam chorobę.   

"Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma"

140 147,20 zł ( 93.43% )
Donated by 4490 people

Follow important campaigns