
Proszę, pomóż mojemu synkowi w prawidłowym rozwoju!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, terapie, turnusy rehabilitacyjne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, terapie, turnusy rehabilitacyjne
Fundraiser description
Mój synek, Maks, przyszedł na świat jako wcześniak. Przyszedł na świat w zamartwicy, a ja od pierwszych chwil jego życia czułam lęk. Bałam się o zdrowie i przyszłość mojego maleńkiego dziecka. Wiedziałam jednak, że zadbam o niego najlepiej, jak potrafię.
Skierowano mnie do szpitala na poród wcześniej, ponieważ podczas badań okazało się, że mój jeszcze nienarodzony synek traci tętno. Maks się dusił, był obwiązany pępowiną. Nagle wywieziono mnie z sali na pilne cesarskie cięcie. To była scena jak z filmu. Byłam przerażona.
Choć wiedziałam, że tak trudny poród może odcisnąć piętno na zdrowiu Maksa, do końca wierzyłam, że tak się nie stanie. Niestety, pierwsze niepokojące objawy zauważyłam, kiedy synek skończył 1,5 roku.
Maks nie reagował na imię, nie patrzył w oczy, nie potrafił poradzić sobie z trudnymi emocjami. Hałas i głośne dźwięki budziły w nim niepokój. Musiałam mieć go na oku cały czas, bo nie zdawał sobie sprawy z niebezpieczeństwa, które może czyhać tuż za rogiem.
Diagnoza zapadła w wieku 3 lat i była druzgocąca. U Maksa stwierdzono autyzm atypowy i zaburzenia mowy. Synek w ogóle nie mówił, nawet nie próbował się porozumieć. I tak jest do tej pory – od specjalisty usłyszałam, że moje dziecko nie czuje potrzeby porozumiewania się.
Brak mowy jest najtrudniejszy. Od lat próbuję rozumieć Maksa bez słów, jednak w większości przypadków i tak polegam na domysłach. Od roku synek uczy porozumiewania się za pomocą komunikacji alternatywnej. To jednak długi i wymagający proces.
Synek potrzebuje stałej, całodobowej opieki i wsparcia wielu specjalistów. Uczęszcza na zajęcia logopedyczne, odbył również terapię Tomatisa. Oprócz tego uczestniczy w zajęciach WWR i TUS. Maks potrzebuje regularnych wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne – to tam robi największe postępy.
Na przestrzeni lat, postęp w rozwoju Maksa jest bardzo widoczny. Niestety, wiem, że przed nim wciąż ogrom pracy, by samodzielna przyszłość była możliwa. Jako jego mama wierzę jednak, że kiedyś będzie dobrze, że czeka go szczęśliwe życie.
Niestety, walka o dobrą przyszłość obarczona jest ogromem kosztów. To kwoty, które znacznie przekraczają moje możliwości finansowe. Dlatego postanowiłam zwrócić się z prośbą o wsparcie. Twój gest to nadzieja dla mojego syna – na rozwój, samodzielność i dobre życie. Będę Ci z całego serca wdzięczna!
Magdalena, mama
