Mój synek, Maks, przyszedł na świat jako wcześniak. Przyszedł na świat w zamartwicy, a ja od pierwszych chwil jego życia czułam lęk. Bałam się o zdrowie i przyszłość mojego maleńkiego dziecka. Wiedziałam jednak, że zadbam o niego najlepiej, jak potrafię. Skierowano mnie do szpitala na poród wcześ...