
Po diagnozie RAKA dawano mi 6 miesięcy życia. Ale ja wciąż walczę! Proszę, pomóżcie!
Fundraiser goal: Dalsze leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- hanolothas been supporting for 4 months
Fundraiser goal: Dalsze leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Nigdy nie zapomnę tego dnia. Styczeń 2025 roku, szpitalna sala i głos lekarza, który odbija się od ścian i brzmi jak tępe echo. Usłyszałam wtedy, że zostało mi pół roku życia i powinnam pożegnać się z rodziną...
Zaczęło się niewinnie, w 2024 roku. Od pewnego czasu czułam, że coś jest nie tak, ale wyniki badań nie wykazały niczego niepokojącego. W końcu udałam się do ginekologa. Lekarz przeprowadził szczegółowe badanie i poinformował mnie o obecności sześciocentymetrowego guza w macicy...
Początkowo mówiono, że to mięśniak i dlatego lekarze zdecydowali się na zabieg morcelacji. Niestety, okazało się, że doprowadziło to do przerzutów, a guz, którego próbowano się pozbyć, to MIĘŚNIAKOMIĘSAK...
Kiedy się o tym dowiedziałam, nogi się pode mną ugięły... Ta diagnoza brzmiała jak wyrok, a ja od razu zaczęłam się zastanawiać, co będzie z moim najmłodszym synem. Jak sobie poradzi po mojej śmierci...
Mimo to podjęłam walkę z tym potworem. Przeszłam już kilka operacji, jednak 14 stycznia 2025 roku lekarz powiedział mi, że to koniec i że czas, bym pożegnała się z rodziną, bo zostało mi pół roku życia...
Ale ja wciąż walczę – dla siebie i dzieci. Dziękuję też za wsparcie, jakie okazaliście mi w poprzedniej zbiórce. Staliście się częścią tej historii. Niestety kończą mi się leki, które refunduje NFZ i za chwilę będę potrzebowała prywatnej służby zdrowia. Dlatego dziś znów proszę o pomoc...
Wierzę, że to jeszcze nie koniec. I że będę mogła żyć dalej. Niestety nie dam rady walczyć bez Was. Jeżeli zechcecie mnie wesprzeć, słowa nie opiszą mojej wdzięczności...
Małgosia