
Po diagnozie RAKA dawano mi 6 miesięcy życia. Ale ja wciąż walczę! Proszę, pomóżcie!
Cel zbiórki: Dalsze leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- hanolotwspiera już 5 miesięcy
Cel zbiórki: Dalsze leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
ZMIANY ROSNĄ❗️Potrzebna pilna pomoc dla Małgosi❗️
Kochani,
niestety kolejny tomograf odebrał mi nadzieję. Nowotwór nie odpuszcza, nabiera na sile... Zmiany rosną.
Aktualnie przyjmuję chemioterapię w tabletkach, ponieważ wykorzystaliśmy już wszystkie dostępne linie chemioterapii dożylnej. Coraz częściej miewam momenty, w których boję się, że to wszystko nie ma sensu... Że leczenie nie pomoże. Że nie wygram tej walki.
Jednak Wy – ludzie o dobrych sercach, dodajecie mi siły i nadziei, że jeszcze może się udać. Nawet nie wiecie, jak bardzo jestem Wam wdzięczna! Jeszcze nie złożyłam do końca broni – jeszcze walczę! Przecież mam 17-letniego syna, który bardzo potrzebuje matki!
Każda forma wsparcia, dobre słowo, modlitwa, najmniejsza wpłata... To wszystko jest dla mnie bezcenne. Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna, za to, że jesteście ze mną w tej walce i wierzycie, że wygram. Mówią, że po każdej burze wychodzi słońce...
Małgosia
Opis zbiórki
Nigdy nie zapomnę tego dnia. Styczeń 2025 roku, szpitalna sala i głos lekarza, który odbija się od ścian i brzmi jak tępe echo. Usłyszałam wtedy, że zostało mi pół roku życia i powinnam pożegnać się z rodziną...
Zaczęło się niewinnie, w 2024 roku. Od pewnego czasu czułam, że coś jest nie tak, ale wyniki badań nie wykazały niczego niepokojącego. W końcu udałam się do ginekologa. Lekarz przeprowadził szczegółowe badanie i poinformował mnie o obecności sześciocentymetrowego guza w macicy...
Początkowo mówiono, że to mięśniak i dlatego lekarze zdecydowali się na zabieg morcelacji. Niestety, okazało się, że doprowadziło to do przerzutów, a guz, którego próbowano się pozbyć, to MIĘŚNIAKOMIĘSAK...
Kiedy się o tym dowiedziałam, nogi się pode mną ugięły... Ta diagnoza brzmiała jak wyrok, a ja od razu zaczęłam się zastanawiać, co będzie z moim najmłodszym synem. Jak sobie poradzi po mojej śmierci...
Mimo to podjęłam walkę z tym potworem. Przeszłam już kilka operacji, jednak 14 stycznia 2025 roku lekarz powiedział mi, że to koniec i że czas, bym pożegnała się z rodziną, bo zostało mi pół roku życia...
Ale ja wciąż walczę – dla siebie i dzieci. Dziękuję też za wsparcie, jakie okazaliście mi w poprzedniej zbiórce. Staliście się częścią tej historii. Niestety kończą mi się leki, które refunduje NFZ i za chwilę będę potrzebowała prywatnej służby zdrowia. Dlatego dziś znów proszę o pomoc...
Wierzę, że to jeszcze nie koniec. I że będę mogła żyć dalej. Niestety nie dam rady walczyć bez Was. Jeżeli zechcecie mnie wesprzeć, słowa nie opiszą mojej wdzięczności...
Małgosia
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa30 zł