
Nowotwór w najwyższym stanie rozsiewu❗️ Pomóż mi wygrać najważniejszą walkę życia!
Fundraiser goal: Terapia komórkami macierzystymi, leczenie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Donate every monthFundraiser goal: Terapia komórkami macierzystymi, leczenie
Fundraiser description
Jeszcze niedawno moja codzienność wyglądała zupełnie normalnie. Czworo dzieci, które kocham ponad życie, plany, marzenia, drobne problemy, którymi przejmujemy się na co dzień… Aż do dnia, w którym usłyszałem diagnozę: nowotwór.
Ta choroba chce mi zabrać wszystko i nie pyta, czy ktoś mnie potrzebuje. A ja jestem młody i potrzebny. Mam dzieci, które codziennie patrzą na mnie z nadzieją, że zwyciężę chorobę i będzie tak jak dawniej. Nie rozumieją, jak bardzo się boję. Boję się nie tylko choroby, ale też tego, czy wystarczy mi sił, środków i czasu.
Nie walczę o komfort. Nie walczę o wygodę. Walczę o życie. O obecność. O to, żeby moje dzieci miały swojego rodzica.
Jestem po dwóch poważnych operacjach jamy brzusznej. Od dwóch tygodni przebywam w szpitalu w związku z pogorszeniem stanu zdrowia i infekcją. Nowotwór, który mnie zaatakował, jest bardzo rzadki i trudny w leczeniu.

Proces leczenia jest też bardzo kosztowny. Wizyty u specjalistów, leki, rehabilitacja, dojazdy, dodatkowe terapie – wszystko to przerasta moje możliwości finansowe. Kosztowne są również konsultacje lekarskie u specjalistów, które być może pomogą znaleźć inne, lepsze metody leczenia. Pojawiają się informacje o możliwych dostępnych terapiach np. komórkami macierzystymi, ale jest to dla nas bardzo duży wydatek.
Każda wpłata to dla mnie coś więcej niż pieniądze. To kolejny dzień z moimi dziećmi. To nadzieja. To wiara, że nie jestem w tej walce sam. To siła, która pozwala wstać kolejnego dnia i walczyć dalej. Jeśli możesz – pomóż mi żyć. Jeśli nie możesz – udostępnij, bo każde udostępnienie to kolejna szansa. Każda wpłata to kolejny dzień z moimi dziećmi. Każdy gest ma znaczenie. Naprawdę.
Z całego serca dziękuję za każdą złotówkę, każde dobre słowo i każdą modlitwę. Dzięki Wam mam powód, by wierzyć, że jeszcze będzie normalnie, że moje dzieci będą miały rodzica. Że jeszcze będzie życie.
Marcin