Marek Szczepański - main photo

Miał rozpocząć urlop, rozpoczął walkę o życie! Pomóż Markowi!

Fundraiser goal: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Fundraiser organizer:
Marek Szczepański, 56 years old
Wysoka Głogowska, podkarpackie
Stan po pęknięciu tętniaka mózgu
Starts on: 21 July 2022
Ends on: 29 July 2022
PLN 20,044(13.08%)
Donated by 130 people

Fundraiser goal: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Fundraiser organizer:
Marek Szczepański, 56 years old
Wysoka Głogowska, podkarpackie
Stan po pęknięciu tętniaka mózgu
Starts on: 21 July 2022
Ends on: 29 July 2022

Fundraiser description

Nie tak miał wyglądać nasz urlop. Gdy jeszcze go planowaliśmy, nie było w nim miejsca na chorobę, na szpital, na przeraźliwy strach i lęk o to, co przyniesie jutro... W nocy 20 czerwca wszystko się zmieniło. Ciężki oddech, pot, utrata przytomności...

Wszystko się zaczęło na początku urlopu. Wyjechaliśmy na długo wyczekiwany weekend ze znajomymi.  I kiedy z niego wróciliśmy byliśmy wypoczęci, szczęśliwi i niestety całkowicie nieświadomi tego, że za chwilę spotka nas tragedia, która odmieni nasze życie raz na zawsze. 

Wieczorem u Marka pojawiły się niepokojące objawy – ciężki oddech, pot, wymioty, biegunka. Z każdą minutą mąż był słabszy. Nagle stracił przytomność! Byłam przerażona... Zdołałam tylko drążącą ręką wykręcić numer alarmowy 112. 

Marek Szczepański

Marek natychmiast trafił do szpitala, gdzie zaczęła się walka o jego życia. Szybko usłyszeliśmy diagnozę – tętniak mózgu. Ku naszemu zdziwieniu, wyniki badań wykazały, że tętniak był bardzo mały, dlatego byliśmy w ogromnym szoku, że zrobił aż tak wielkie spustoszenie w organizmie zdrowego, silnego mężczyzny...

Lekarze określili stan Marka jako ciężki. Konieczna była natychmiastowa operacja. I choć zabieg przebiegł pomyślnie, męża nie udało się wybudzić.

3 tygodnie – tyle czasu minęło, zanim mąż otworzył oczy. Wspominam ten okres jako najgorszy czas w moim życiu, przepełniony niepewnością, lękiem, gorzkimi łzami... Jednak dziś, choć mąż został wybudzony, w dalszym ciągu jest nieprzytomny i wspierany oddechowo przez respirator. Mimo to każdego dnia widzę jego próby skontaktowania się ze mną i najbliższymi. Otwiera oczy, ściska mi rękę, rusza ramionami i głową. Wiem, że mnie słyszy i rozumie, jednak jego stan nie pozwala dać mi odpowiedzi... 

Marek Szczepański

Niestety, w ostatnich dniach lekarze przekazali nam informację, że nie są już w stanie nic więcej zrobić. Zaproponowali umieszczenie męża w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, w którym nie ma większych perspektyw na poprawę jego stanu zdrowia... 

Chcąc walczyć o życie i sprawność ukochanego męża, chcielibyśmy umieścić go w prywatnym ośrodku rehabilitacyjnym, gdzie zajmą się nim odpowiedni specjaliści. Nieustannie wierzymy, że Marek szybko do nas wróci. Już wielokrotnie pokazał, jak bardzo chce żyć... Niestety, koszty turnusu w takim ośrodku są ogromne i znaczenie przekraczają nasz domowy budżet...

Znaleźliśmy się na życiowym zakręcie, dlatego błagam wszystkich ludzi dobrego serca o pomoc. Każda, nawet najmniejsza kwota jest teraz dla nas na wagę złota. Pomóż zawalczyć nam o normalność, sprawność i powrót do sił mojego męża. Specjalistyczna i intensywna rehabilitacja to w tym momencie jedyna szansa na odzyskanie tego, co odebrała choroba. 

Krystyna, żona

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • oj
    oj
    Share
    PLN 5
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

    Ela, jesteśmy z Wami