
W głowie mojej mamy tyka bomba, a cena za jej życie paraliżuje❗️Glejak zabija moją mamę – BŁAGAM o pomoc❗️
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie glejaka urządzeniem TTF (Optune)
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie glejaka urządzeniem TTF (Optune)
Fundraiser description
Moja mama, Mariola, to najważniejsza osoba w moim życiu. Mama jest dla mnie jak anioł. To najcieplejsza, najbardziej bezinteresowna osoba, jaką znam. Dziś tak bardzo potrzebuje ratunku, a ja jestem bezsilna...
Wszystko zaczęło się tak nagle, w kwietniu. Mamę zaczęła często boleć głowa. Potem doszło dziwne zachowanie – zaczęła mylić dni tygodnia, zapominać cyfry. Serce podpowiadało mi, że dzieje się coś strasznego.
Pewnego dnia mama trafiła na SOR, skąd nie wróciła już do domu. Prześwietlenie głowy pokazało zmianę. Mama natychmiast trafiła na oddział neurologii, gdzie spędziła tydzień, czekając na wyrok i termin operacji.
6 maja przeszła skomplikowaną operację, ale najgorsze miało dopiero nadejść. Wynik histopatologii zwalił nas z nóg – to glejak wysokiego stopnia złośliwości, czyli najbardziej agresywny nowotwór. Tykająca bomba, która z dnia na dzień może odebrać mi mamę.
Mama po operacji potrzebowała czasu, by wrócić do siebie – pojawiły się chwilowe powikłania, afazja. Choć na szczęście wszystko wróciło do normy, ten moment uświadomił mi, w jak krytycznej sytuacji jesteśmy i jak niewiele czasu nam zostało. Obecnie mama przebywa w szpitalu w Gliwicach, gdzie od tygodnia przechodzi wycieńczającą chemioterapię i radioterapię.

Wiemy, że standardowe leczenie proponowane przez NFZ nie wystarczy – glejak to bardzo podstępny i agresywny nowotwór. Miałyśmy nadzieję, że uda się nam zakwalifikować mamę do darmowego programu TT Optune w Gliwicach. Niestety, dzień po naszym zgłoszeniu zamknięto listę. Szansa przepadła.
TT Optune to innowacyjna metoda, która polega na noszeniu na głowie specjalnych elektrod generujących pola elektryczne (TTFields). Te pola działają bezpośrednio wewnątrz mózgu, niszcząc komórki nowotworowe i fizycznie blokując ich dalsze dzielenie się oraz rozrastanie. To dla nas jedyna nadzieja, by zatrzymać postęp choroby.
Z uwagi na to, że mama nie zakwalifikowała się do darmowego programu, chcemy sfinansować leczenie prywatnie. Nie możemy tak po prostu się poddać... Skoro medycyna daje mojej mamie szansę na dalszą walkę o życie, nie możemy czekać bezczynnie. Musimy działać tu i teraz!
Koszt terapii to około 130 tysięcy złotych miesięcznie, co oznacza, że całe leczenie może wynieść nawet milion złotych. Milion złotych za to, by moja mama mogła nadal ze mną być...
Jesteśmy tylko we dwie, nie mamy dużej rodziny. Nie mamy skąd wziąć takich pieniędzy. Mama ma tylko mnie, a ja tylko ją. Nie wyobrażam sobie powrotu do pustego domu. Moja mama tak bardzo chce żyć, dlatego błagam Was o pomoc, by jej to życie podarować. Każda złotówka to dla nas szansa na kolejny wspólny dzień. Pokażcie nam, proszę, że nie jesteśmy w tej walce same.
Wiktoria, córka Marioli