Błagamy o Życie dla Marty

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Piątek 29.01.2016 normalny zwykły dzień dzwoni przyjaciółka , rozmowa, żarty jak zwykle wesoło w pewnej chwili Ilona mówi "Wiesz moją Martusię boli główka tak mocno że nie wytrzymuje ,umówiłam ją do neurologa do Poznania na 01.02.2016 tzn ubłagałam żeby ją przyjeli bo terminy oczywiście prywatnie są dopiero namarzec " więc mówie ok to daj znać po wizycie .
Poniedziałek telefon od Ilony właściwie rozpaczliwy krzyk w słuchawce MOJA MARTUSIA MA GUZA MÓZGU !!!( po wizycie stwierdzono skręcenie karku lub podejrzenie guza mózgu.)Coooo Martusia ta która dwa tygodnie temu biegała radośnie po ogrodzie , siedziała przy stole z apetytem wcinając obiad.!!! Nie myslę to się nie dzieje nie oni się pomylili !
Skierowania do szpitala w Poznaniu na ul. Krysiewicz tam -ODMÓWIONO przyjecia bo ....
Przyjazd do szpitala na ul. Przybyszewskiego wykonanie badania TK - potwierdza dziagnozę guz mózgu wrośniety w pień mózgu NIEOPERACYJNY!
Przyjazd na ul. Szpitalna wykonany rezonans potwierdza NIEOPERACYJNY GUZ W PNIU MÓZGU !
Co dalej.................
Czwartek transport karetką Poznań -Centrum Zdrowia Dziecka Warszawa
Diagnoza się potwierdza
Krzysztof Tata Martusi z wynikiem rezonansu jedzie do Bydgoszczy do Wojskowego Szpitala na konsultację ....
Diagnoza się potwierdza ..............
06.02.2016 Martusia zostaje poddana chemioterapii POJAWIA SIĘ SZANSA ,JEDYNA NADZIEJA operacja Martusi za granica koszt operacjii 100tysięcy EURO.
Czy jest to możliwe czy damy radę czy Życie Martusi możemy przeliczyć na pieniadze nie ona po prostu MUSI Żyć .
Musimy zdążyć ...
Jako osoba postronna a jednak tak bardzo związana z tą całą historią błagam WAS o pomoc ... w takich sytuacjach można przewartociować swoje życie w jednej sekundzie :(
Zbiórkę utworzyłam w imieniu moich przyjazciół rodziców Martusi
Ilony i Krzysztofa Gniezno
All funds accumulated in the money box were transferred
directly to the target fundraiser:
Piątek 29.01.2016 normalny zwykły dzień dzwoni przyjaciółka , rozmowa, żarty jak zwykle wesoło w pewnej chwili Ilona mówi "Wiesz moją Martusię boli główka tak mocno że nie wytrzymuje ,umówiłam ją do neurologa do Poznania na 01.02.2016 tzn ubłagałam żeby ją przyjeli bo terminy oczywiście prywatnie są dopiero namarzec " więc mówie ok to daj znać po wizycie .
Poniedziałek telefon od Ilony właściwie rozpaczliwy krzyk w słuchawce MOJA MARTUSIA MA GUZA MÓZGU !!!( po wizycie stwierdzono skręcenie karku lub podejrzenie guza mózgu.)Coooo Martusia ta która dwa tygodnie temu biegała radośnie po ogrodzie , siedziała przy stole z apetytem wcinając obiad.!!! Nie myslę to się nie dzieje nie oni się pomylili !
Skierowania do szpitala w Poznaniu na ul. Krysiewicz tam -ODMÓWIONO przyjecia bo ....
Przyjazd do szpitala na ul. Przybyszewskiego wykonanie badania TK - potwierdza dziagnozę guz mózgu wrośniety w pień mózgu NIEOPERACYJNY!
Przyjazd na ul. Szpitalna wykonany rezonans potwierdza NIEOPERACYJNY GUZ W PNIU MÓZGU !
Co dalej.................
Czwartek transport karetką Poznań -Centrum Zdrowia Dziecka Warszawa
Diagnoza się potwierdza
Krzysztof Tata Martusi z wynikiem rezonansu jedzie do Bydgoszczy do Wojskowego Szpitala na konsultację ....
Diagnoza się potwierdza ..............
06.02.2016 Martusia zostaje poddana chemioterapii POJAWIA SIĘ SZANSA ,JEDYNA NADZIEJA operacja Martusi za granica koszt operacjii 100tysięcy EURO.
Czy jest to możliwe czy damy radę czy Życie Martusi możemy przeliczyć na pieniadze nie ona po prostu MUSI Żyć .
Musimy zdążyć ...
Jako osoba postronna a jednak tak bardzo związana z tą całą historią błagam WAS o pomoc ... w takich sytuacjach można przewartociować swoje życie w jednej sekundzie :(
Zbiórkę utworzyłam w imieniu moich przyjazciół rodziców Martusi
Ilony i Krzysztofa Gniezno
