Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

We recommend updating your browser to the latest version.

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

29 lat i nowotwór - życie taty dwójki dzieci w śmiertelnym niebezpieczeństwie❗️Ratujmy Mateusza!

Mateusz Wenclewski

29 lat i nowotwór - życie taty dwójki dzieci w śmiertelnym niebezpieczeństwie❗️Ratujmy Mateusza!

Donate via text

to 75365
Text 0151746
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now
Fundraiser goal:

Leczenie onkologiczne, pokrycie kosztów dojazdu, pomoc społeczna

Fundraiser organizer: Fundacja Siepomaga
Mateusz Wenclewski, 30 years old
Wilczogóra, wielkopolskie
Nowotwór jądra
Starts on: 11 October 2021
Ends on: 30 December 2022

Fundraiser description

Mam na imię Mateusz, mam 29 lat. Nie sądziłem, że w tak młodym wieku przyjdzie mi mierzyć się ze śmiertelną chorobą, jaką jest nowotwór... Stało się jednak inaczej. Od pół roku toczę najważniejszą walkę - tę na onkologicznym ringu. Jestem mężem i tatą dwójki dzieci - mam dla kogo żyć!

Moja "przygoda" z nowotworem złośliwym zaczęła się w kwietniu tego roku. Wtedy wykryto u mnie guz prawego jądra. Usłyszenie diagnozy wiązało się oczywiście z ogromnym stresem, jednak słowa, które wtedy usłyszałem od lekarza, uspokoiły mnie. Nadzieję budziło we mnie to, że nowotwór ten jest wyleczalny i wielu mężczyzn już go pokonało. Powiedziano mi, że mam być dobrej myśli i się nie martwić, bo ten rodzaj raka jest "do ogarnięcia". Poddałem się zabiegowi usunięcia jądra i cierpliwie czekałem na wyniki histopatologii.

Wiedziałem, że nie mogę się poddać - muszę walczyć o życie i zdrowie! Jestem głową rodziny, mam dwójkę malutkich dzieci - dla nich muszę być zdrowy. Nie spodziewałem się, że czeka mnie aż tak ciężka walka...

Mateusz Wenclewski

Na początku byłem dobrej myśli. Niestety, po odebraniu wyników i skontaktowaniu się z lekarzem prowadzącym okazało się, że mój przypadek jest znacznie cięższy niż podejrzewano... W usuniętym jądrze miałem punktacje trzech nowotworów złośliwych! Guz zarodkowy jądra z elementami potworniaka niedojrzałego, guz pęcherzyka żółtkowego i raka zarodkowego. Jedno było pewne - bez chemii się nie obejdzie...

Przed przystąpieniem do chemioterapii zrobiono mi tomograf z kontrastem i szereg niezbędnych badań, po których stwierdzono niestety duże podwyższenie markerów nowotworowych. Cierpliwie przechodziłem przez chemię, mając w głowie jeden cel: by wyzdrowieć. Gdy zbliżałem się do zakończenia leczenia, lekarz informował mnie, że jest super, markery spadły do minimum. Wracałem do zdrowia. Znów wróciła nadzieja, jednak nowotwór okazał się nieprzewidywalną chorobą...

Zrobiono mi tomograf, by upewnić się, czy na pewno wszystko jest w porządku. Rentgen wykazał niestety znacznie powiększone węzły chłonne w brzuchu. Zamiast dobrych wieści okazało się, że rak znów atakuje! Po skonsultowaniu wyników z chirurgiem onkologiem okazało się, że powiększone są aż trzy węzły chłonne. Muszę przejść kolejną operację, by ich się pozbyć. Tylko tak dostanę szansę na pokonanie raka.

Mateusz Wenclewski

Operacja będzie bardzo ciężka - by wszystko usunąć, muszą mnie rozciąć od mostka po pępek... Termin wyznaczono już na 21 października. Potem czeka mnie długa rekonwalescencja i rehabilitacja. Czas, który pozwoli mi wrócić do normalnego trybu życia, to mniej więcej rok. Oczywiście będę pod kontrolą lekarza i stałym gościem oddziału, który staje się powoli niczym drugi dom - onkologii.

Ciężko mi z myślą, że praktycznie przez rok będę wyłączony z życia, ale nie mam wyjścia. Teraz mam jeden cel - pokonać raka i wygrać walkę o życie. Bardzo proszę o pomoc dla mnie i mojej rodziny, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej... Mam na utrzymaniu żonę i dwójkę dzieci, a dojazdy, leki - to wszystko kosztuje. Jeśli ktoś będzie chciał wesprzeć moją walkę, będę bardzo wdzięczny. Mam 29 lat i wierzę, że oddam z nawiązką dobro, które otrzymam.

Bardzo dziękuję za wszelkie wsparcie.

Mateusz

Donate via text

to 75365
Text 0151746
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this fundraiser

Baner na stronę

Follow important fundraisers