Zbiórka zakończona
Mateusz Wenclewski - zdjęcie główne

29 lat i nowotwór - życie taty dwójki dzieci w śmiertelnym niebezpieczeństwie❗️Ratujmy Mateusza!

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, pokrycie kosztów dojazdu, pomoc społeczna

Organizator zbiórki:
Mateusz Wenclewski, 34 lata
Wilczogóra, wielkopolskie
Nowotwór jądra
Rozpoczęcie: 11 października 2021
Zakończenie: 9 października 2025
43 440 zł
Wsparły 1403 osoby

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0151746 Mateusz

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, pokrycie kosztów dojazdu, pomoc społeczna

Organizator zbiórki:
Mateusz Wenclewski, 34 lata
Wilczogóra, wielkopolskie
Nowotwór jądra
Rozpoczęcie: 11 października 2021
Zakończenie: 9 października 2025

Rezultat zbiórki

Bardzo dziękujemy za wszelkie wsparcie! 💚

Każdy gest był dla nas chwilą wytchnienia i iskierką nadziei w tej trudnej, czasochłonnej i wyczerpującej walce!

Aktualizacje

  • Tragiczne skutki leczenia! Mateusz walczy o życie po chemioterapii!

    Kiedy myślałem, że moja wędrówka z chorobą dobiega końca i wrócę już do normalnego, codziennego życia, okazało się, że nie jest to takie proste. Zaraz minie 1,5 roku od zakończenia długiej i ciężkiej chemioterapii, która wyniszczyła mój organizm.

    Po ukończeniu ciągłego monitorowania mnie na onkologii zaczynałem dochodzić do siebie, by jak najszybciej wrócić do pracy i stać się niezależny finansowo. Jednak z czasem zacząłem odkrywać, że mój organizm jakby się zepsuł. Kompletnie jestem pozbawiony odporności.

    Lekarze zdiagnozowali u mnie wstrząsy anafilaktyczne, po których muszę być natychmiast hospitalizowany. Te ataki pojawiają sie po zjedzeniu czegokolwiek, bo jestem uczulony prawie na wszystko. Z tego powodu muszę mieć przy sobie adrenalinę, która nie są refundowana przez NFZ.

    Brak odporności powoduje, że bez przerwy jestem chory i przeziębiony. Po chemioterapii nie odrosły mi włosy. Mam problemy ze stawami oraz kompletnie wyniszczone zęby, które wymagają usunięcia. To są skutki po chemiczne. Leki na nie kosztują majątek. Wykonywanie prostych rzeczy przychodzi mi z trudem. Niestety posiadam nawet grupę inwalidzką.

    Bardzo proszę Cię o pomoc. Chcę żyć, funkcjonować, być niezależny, jednak aktualnie bardzo potrzebuję Twojego wsparcia!

    Mateusz

Opis zbiórki

Mam na imię Mateusz, mam 29 lat. Nie sądziłem, że w tak młodym wieku przyjdzie mi mierzyć się ze śmiertelną chorobą, jaką jest nowotwór... Stało się jednak inaczej. Od pół roku toczę najważniejszą walkę - tę na onkologicznym ringu. Jestem mężem i tatą dwójki dzieci - mam dla kogo żyć!

Moja "przygoda" z nowotworem złośliwym zaczęła się w kwietniu tego roku. Wtedy wykryto u mnie guz prawego jądra. Usłyszenie diagnozy wiązało się oczywiście z ogromnym stresem, jednak słowa, które wtedy usłyszałem od lekarza, uspokoiły mnie. Nadzieję budziło we mnie to, że nowotwór ten jest wyleczalny i wielu mężczyzn już go pokonało. Powiedziano mi, że mam być dobrej myśli i się nie martwić, bo ten rodzaj raka jest "do ogarnięcia". Poddałem się zabiegowi usunięcia jądra i cierpliwie czekałem na wyniki histopatologii.

Wiedziałem, że nie mogę się poddać - muszę walczyć o życie i zdrowie! Jestem głową rodziny, mam dwójkę malutkich dzieci - dla nich muszę być zdrowy. Nie spodziewałem się, że czeka mnie aż tak ciężka walka...

Mateusz Wenclewski

Na początku byłem dobrej myśli. Niestety, po odebraniu wyników i skontaktowaniu się z lekarzem prowadzącym okazało się, że mój przypadek jest znacznie cięższy niż podejrzewano... W usuniętym jądrze miałem punktacje trzech nowotworów złośliwych! Guz zarodkowy jądra z elementami potworniaka niedojrzałego, guz pęcherzyka żółtkowego i raka zarodkowego. Jedno było pewne - bez chemii się nie obejdzie...

Przed przystąpieniem do chemioterapii zrobiono mi tomograf z kontrastem i szereg niezbędnych badań, po których stwierdzono niestety duże podwyższenie markerów nowotworowych. Cierpliwie przechodziłem przez chemię, mając w głowie jeden cel: by wyzdrowieć. Gdy zbliżałem się do zakończenia leczenia, lekarz informował mnie, że jest super, markery spadły do minimum. Wracałem do zdrowia. Znów wróciła nadzieja, jednak nowotwór okazał się nieprzewidywalną chorobą...

Zrobiono mi tomograf, by upewnić się, czy na pewno wszystko jest w porządku. Rentgen wykazał niestety znacznie powiększone węzły chłonne w brzuchu. Zamiast dobrych wieści okazało się, że rak znów atakuje! Po skonsultowaniu wyników z chirurgiem onkologiem okazało się, że powiększone są aż trzy węzły chłonne. Muszę przejść kolejną operację, by ich się pozbyć. Tylko tak dostanę szansę na pokonanie raka.

Mateusz Wenclewski

Operacja będzie bardzo ciężka - by wszystko usunąć, muszą mnie rozciąć od mostka po pępek... Termin wyznaczono już na 21 października. Potem czeka mnie długa rekonwalescencja i rehabilitacja. Czas, który pozwoli mi wrócić do normalnego trybu życia, to mniej więcej rok. Oczywiście będę pod kontrolą lekarza i stałym gościem oddziału, który staje się powoli niczym drugi dom - onkologii.

Ciężko mi z myślą, że praktycznie przez rok będę wyłączony z życia, ale nie mam wyjścia. Teraz mam jeden cel - pokonać raka i wygrać walkę o życie. Bardzo proszę o pomoc dla mnie i mojej rodziny, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej... Mam na utrzymaniu żonę i dwójkę dzieci, a dojazdy, leki - to wszystko kosztuje. Jeśli ktoś będzie chciał wesprzeć moją walkę, będę bardzo wdzięczny. Mam 29 lat i wierzę, że oddam z nawiązką dobro, które otrzymam.

Bardzo dziękuję za wszelkie wsparcie.

Mateusz

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj