
Gdy myśleliśmy, że najgorsze już za nami, otrzymaliśmy kolejny cios – podejrzenie MIĘSAKA! Prosimy pomóżcie naszemu Mikołajowi!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Choćbyśmy chcieli, żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co przeżyliśmy. Walka o naszego młodszego synka rozpoczęła się w chwili jego narodzin. To był czas ogromnego strachu i bezsilności. Niestety, gdy myśleliśmy, że najgorsze już za nami, wtedy otrzymaliśmy kolejny cios!
Tak bardzo cieszyliśmy się, że nasza rodzina się powiększy. Nasz starszy syn również nie mógł się doczekać, aż uściska młodszego brata. Niestety Mikołaj urodził się o wiele za wcześnie. Przyszedł na świat w 24. tygodniu ciąży jako skrajny wcześniak! Pojawiły się też liczne, poważne komplikacje...
Wrodzone zapalenie płuc, dysplazja oskrzelowo-płucna, ciężka zamartwica urodzeniowa, hipoplazja móżdżku, retinopatia – to tylko cześć z długiej listy diagnoz, które otrzymał nasz synek. Z każdą, kolejną nasze przerażenie rosło. Widok mieszczącego się w dłoniach, walczącego o życie Mikołaja sprawił, że nasze serca pękały na kawałki!

Kolejne miesiące nasze dziecko spędziło w szpitalu. Każdego dnia jeździliśmy na oddział i czuwaliśmy przy inkubatorze Mikołaja. Przez wiele tygodni patrzyliśmy, jak respirator pomaga mu oddychać. To były dla nas bardzo trudne chwile, nie życzymy tego nikomu! Dopiero gdy synek miał pół roku, mogliśmy zabrać go w końcu do domu.
Niestety tak trudny start pozostawił po sobie szereg konsekwencji. Od samego początku Mikołaj potrzebował pomocy wielu specjalistów, musieliśmy też rozpocząć rehabilitację. Mimo wszystkich naszych wysiłków nie rozwijał się on tak, jak inne dzieci. Mając 2,5 roku, nadal nie siadał samodzielnie, potrafił jedynie obracać się z plecków na brzuszek. Najgorsze było jednak dopiero przed nami!
W maju 2026 roku zaobserwowaliśmy w ciele naszego synka zmianę przypominającą kuleczkę. Od razu udaliśmy się do specjalistów, którzy przeprowadzili dodatkowe badania. Okazało się, że to zmiana guzowata wymagająca natychmiastowego usunięcia! Zabieg odbył się na początku czerwca.

Choć czekamy jeszcze na ostateczne potwierdzenie diagnozy, to lekarze podejrzewają mięsaka! Ta informacja była dla nas ogromnym ciosem! Nasz starszy syn też bardzo wszystko przeżywa i pyta: „Dlaczego Miki musi być chory?”. Nie znamy odpowiedzi na to pytanie, ale zrobimy wszystko, aby pomóc naszemu dziecku. Mikołaj musiał też rozpocząć chemioterapię.
Przed nami wiele wyzwań, ale nie zamierzamy się poddać. Potrzebujemy jednak odpowiedniej opieki wielu specjalistów, dalszego leczenia i intensywnej rehabilitacji. Pragniemy również zakupić sprzęt, który wesprze naszego synka w tej trudnej codzienności. Niestety już teraz widzimy, że koszty tego wszystkiego są po prostu ogromne.
Dlatego dziś przychodzimy do Was i prosimy o Waszą pomoc – nie dla siebie, ale dla naszego małego synka! Nie rozumiemy, dlaczego to wszystko go spotkało, ale z całych sił walczymy o jego przyszłość. Będziemy wdzięczni, jeśli nas w tym wesprzecie!
Ania i Michał, rodzice