

W główce mojego syna wykryto GUZA❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczne terapie, diagnostyka
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczne terapie, diagnostyka
Fundraiser description
Mikuś przez pierwszy rok swojego życia rozwijał się jak najbardziej prawidłowo, jednak po tym czasie coś się stało… Zaczęłam zauważać u niego niepokojące symptomy. Z czasem syn nie chciał nawiązywać relacji z rówieśnikami, nie mówił, był ospały. Udaliśmy się do specjalisty, który stwierdził, że to Zespół Aspergera. Niestety to nie było tylko to...
Tydzień po otrzymaniu diagnozy Mikuś zaczął wymiotować, pojawił się też zez. Byłam przerażona! Niezwłocznie udałam się z synem na ostry dyżur, gdzie skierowano nas na badania okulistyczne. Lekarz przypuszczał, że to raczej problem z główką syna. Zostaliśmy przyjęci na dalsze badania. Wyniki przyszły dość szybko i to gorsze niż mogłabym sobie wyobrazić. Mikołaj miał tylko 4 latka kiedy w jego głowie wykryto GUZA!
Bardzo szybko została podjęta decyzja o operacji usunięcia wodogłowia, podczas której lekarze pobrali również fragment zmiany do badania histopatologicznego. Okazało się, że przeciwnik mojego synka jest bardzo rzadki i niebezpieczny – guz brodawkowaty okolicy szyszynki.
Mikuś przeszedł konieczne leczenie onkologiczne, w tym operację wycięcia zmiany. Przyniosło to dobre rezultaty i przez prawie dwa lata mogliśmy się cieszyć względnym spokojem. Niestety po tym czasie guz znów się pojawił! Kolejna operacja, naświetlania, ogrom stresu i niepewności – cały koszmar rozpoczął się na nowo!
Syn jest po dwóch protonoterapiach. Obecnie czekamy na kolejny rezonans. Choć jego stan jest już stabilny, walka z nowotworem pozostawiała po sobie wiele okrutnych zmian, z którymi musimy się mierzyć każdego dnia. Mikołaj ma problemy z komunikacją, nie odnajduje się wśród rówieśników, ma problemy motoryczne i sensoryczne. Chodzi do szkoły specjalnej i dodatkowo ma zapewnioną ergoterapię, ale wyłącznie 45 minut tygodniowo. To stanowczo za mało…
Muszę zawalczyć o przyszłość, zdrowie i lepsze funkcjonowanie mojego dziecka. Do tego konieczna jest dalsza diagnostyka, która da odpowiedź na wiele nurtujących mnie pytań, leczenie i intensywna rehabilitacja. Niestety jest to związane z ogromnymi kosztami, z którymi nie jestem w stanie sobie samodzielnie poradzić. Dlatego z całego serca proszę o wsparcie! Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie!
Milena, mama Mikołaja