

BŁAGAM o pomoc dla moich synów❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup leków, zakup artykułów higienicznych, dieta
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
2 Regular Donors
Join- Babcia Alicjahas been supporting for 7 months
Kasia Tarkohas been supporting for 6 months
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup leków, zakup artykułów higienicznych, dieta
Fundraiser description
Mam na imię Maria. Nie jestem bohaterką z książek, nie mam skrzydeł, ale codziennie walczę, jakby od tego zależało wszystko. Bo zależy. Jestem mamą dwóch chłopców, z czego młodszy jest poważnie chory.
Mikołaj – to dziecko wyjątkowe, pełne światła, ale też ogromnego cierpienia. Urodził się z wieloma poważnymi wadami. Ma zespół Downa, poważne problemy z układem pokarmowym i oddechowym, wady serca, niedoczynność tarczycy, sztuczny odbyt, chorobę Hirschsprunga… Lista się nie kończy. W pierwszym roku życia przeszedł siedem operacji – na sercu, jelitach, nerce, a nawet stomatologiczną. Dwa razy miał sepsę. Siedem razy przetaczano mu krew.
Jego stan jest stabilny, ale Mikuś nie chodzi. Nie mówi. Nie je samodzielnie. Rozwija się jak niemowlę – mimo że ma już kilka lat. Ale jest kontaktowy, uśmiecha się, rozpoznaje mnie. Jest cały czas ze mną. Całą dobę, bo nie mogę podjąć pracy. Karmię go, przewijam, podaję leki, trzymam go, gdy płacze z bólu.

Mój dochód to świadczenia opiekuńcze i pomoc społeczna – wszystko idzie na mieszkanie, rachunki i podstawowe potrzeby dzieci. A kiedy przychodzi do zakupu leków, pieluch, jedzenia – po prostu nie mam jak.
Nie wiedziałam, że życie mojego dziecka będzie tak trudne. Mówiono mi, że może mieć zespół Downa – nie bałam się tego. Mam przyjaciół z tym zespołem, wiedziałam, że dzieci z trisomią są cudowne. Ale nie wiedziałam, jak bardzo chore okaże się ciało mojego synka. Ile będzie cierpiał. Ile będzie potrzebował.
Dlatego dziś, mimo dumy, mimo wstydu – proszę o pomoc. Nie jako bohaterka, lecz jako kobieta z sercem w kawałkach i oczami pełnymi łez. Bo już nie mam innej drogi, bo każdy grosz to dla nas oddech. Piszę, bo może Ty – który czytasz – pomożesz nam przetrwać. Dla Mikołaja. Dla zwykłego cudu, jakim jest życie.
Maria
- PLN 15
- Recurring donationBabcia AlicjaPLN 20
- TWPLN 20
- Recurring donationBabcia AlicjaPLN 20
Recurring donationPLN 20- Anonymous donationPLN 20