Mikołaj i Marek Pozhydaiev - zdjęcie główne

BŁAGAM o pomoc dla moich synów❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup leków, zakup artykułów higienicznych, dieta

Organizator zbiórki:
Mikołaj i Marek Pozhydaiev, 12 lat, 3 latka
Poznań, wielkopolskie
Mikołaj: Ubytek przegrody międzykomorowej, choroba Hirszprunga, zespół Downa, choroby układu oddechowego i krążenia; Marek: autyzm atypowy, wada postawy, hiperkinetyczne zaburzenia zachowania
Rozpoczęcie: 8 kwietnia 2025
Zakończenie: 13 października 2026
58 322 zł(54,82%)
Brakuje 48 061 zł
WesprzyjWsparło 1579 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0799403
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0799403 Mikołaj i Marek

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Mikołajowi i Markowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup leków, zakup artykułów higienicznych, dieta

Organizator zbiórki:
Mikołaj i Marek Pozhydaiev, 12 lat, 3 latka
Poznań, wielkopolskie
Mikołaj: Ubytek przegrody międzykomorowej, choroba Hirszprunga, zespół Downa, choroby układu oddechowego i krążenia; Marek: autyzm atypowy, wada postawy, hiperkinetyczne zaburzenia zachowania
Rozpoczęcie: 8 kwietnia 2025
Zakończenie: 13 października 2026

Aktualizacje

  • Życie Mikołaja było zagrożone❗️Błagam o pomoc! Brakuje nam już środków...

    W ostatnim czasie Mikołaj przeszedł naprawdę wiele. Niejednokrotnie wracał do mnie „z tamtego świata”. Dla mnie jako matki bardzo przykra jest świadomość, że jego niezależność w przyszłości i obecne łagodzenie bólu zależą od mojej sytuacji finansowej. A ta jest trudna.

    Tydzień Mikołaja jest zaplanowany co do minuty – codzienne sesje rehabilitacyjne u różnych specjalistów, przedszkole integracyjne, wizyty kontrolne u chirurgów, kardiochirurgów, endokrynologów i dentystów… Czasami mam wrażenie, że brakuje nam doby!

    Wirusy i kolostomia, która zawsze przecieka w nieodpowiednim momencie, regularnie zmieniają te plany. Staramy się jednak ich trzymać i absolutnie się nie poddajemy. Wierzę… nie, jestem PEWNA, że będzie tylko lepiej i lepiej, a moje kochane słoneczko rozkwitnie.

    Mikołaj Pozhydaiev

    Obecnie największym kłopotem są problemy z zębami Mikołajka. Dodatkowo każdy zabieg na jego zębach musi być wykonywany w znieczuleniu ogólnym, a to jest bardzo drogie. Nie da się jednak uniknąć ani odłożyć operacji stomatologicznych, ponieważ przewlekły ból na to nie pozwala. Poza tym są niezbędne do prawidłowego rozwoju zębów, a to z kolei jest niezbędne do nauki poprawnego mówienia, a także w procesie trawienia.

    Naszym drugim najważniejszym celem jest wsparcie Mikołaja w rozwoju mowy. Odwiedzamy każdego, kogo możemy, aby mu pomóc. Lekcje indywidualne są niestety bardzo drogie i nie stać mnie nawet na jedną miesięcznie.

    Kolostomia również wymaga naszej uwagi i troski, ponieważ skóra dzieci z zespołem Downa jest wyjątkowo delikatna i wymaga szczególnej pielęgnacji.

    Wyjątkowe dziecko potrzebuje szczególnej troski, a wiele zależy od finansów. Nie mogę pozwolić, by stanęły mi one na przeszkodzie do szczęścia dzieci. Proszę, wesprzyjcie moje małe cuda!

    Maria, mama

  • Pomóż w dalszej walce o Marka i Mikołajka!

    Kochani, dziękuję Wam z całego serca za każdą okazaną pomoc. Chciałabym podzielić się tym, co obecnie się u nas dzieje. U starszego synka, Marka, lekarze nie są pewni diagnozy autyzmu. Wciąż szukają przyczyny jego trudności i zaburzeń rozwoju. To bardzo stresujący i pełen niepewności czas, ale wierzę, że w końcu uda się znaleźć odpowiedzi i zapewnić mu najlepszą możliwą pomoc.

    Jeśli chodzi o młodszego synka, Mikołajka, udaje nam się utrzymać hemoglobinę na dobrym poziomie. Mikołaj jest bardzo aktywny, rośnie i przybiera na wadze w granicach normy, mimo że ma usuniętą większą część jelita grubego. Dzięki Waszej pomocy przeszedł bardzo potrzebne zabiegi stomatologiczne. Po wcześniejszych ogromnych dawkach antybiotyków jego ząbki wyrastały zniszczone i od razu się psuły. Korzenie zostawały, pojawiał się stan zapalny, puchła buzia, a gorączka dochodziła do 40 stopni… Konieczne były zabiegi pod narkozą. 

    Mikołaj Pozhydaiev

    Niestety w przyszłości czeka go dalsze leczenie i protezy, bo w wielu miejscach zęby stałe nigdy nie wyrosną. Przez to dziś nie może jeść twardych pokarmów. Mikołaj nadal nie mówi i bardzo potrzebuje regularnej terapii logopedycznej. Jego duży język, związany z zespołem Downa, dodatkowo utrudnia mu oddychanie – nawet niewielki katar potrafi sprawić, że zaczyna się dusić.

    Wasze wsparcie pozwala nam kupować leki, artykuły higieniczne, kontynuować leczenie stomatologiczne, opłacać logopedę, jedzenie i przedszkole terapeutyczne. To dla nas ogromna ulga i nadzieja na lepsze jutro dla moich chłopców. Dziękuję za wszystko, co już dla nas zrobiliście. Proszę, bądźcie z Mikołajem i Markiem dalej. Bez Was nie dałabym rady.

    Mama

  • Marek też potrzebuje pomocy! Dołącz do walki o zdrowie obu braci!

    Dzisiaj już wiem, że walka o zdrowie Mikołaja nie jest jedyną, którą będziemy toczyć... Coraz bardziej widoczne są objawy autyzmu u starszego synka, Marka.

    Markowi postawiono wstępną diagnozę spektrum autyzmu, kiedy poszedł do pierwszej klasy i przechodził tam komisję pedagogiczno-psychologiczną. W opinii napisano, że u Marka występują objawy autyzmu i że konieczna jest wizyta u psychiatry. Z początku trudno było mi w to uwierzyć i się z tym pogodzić, ale z czasem zaburzenie zaczęło coraz bardziej się ujawniać.

    Mikołaj Pozhydaiev

    Marek bardzo dużo rysuje. Od rana do wieczora. A jego rysunki to głównie drobne, zaokrąglone elementy. To właśnie rysunki zaniepokoiły specjalistów. Często pisze też coś malutkimi literkami, całkowicie zapełniając kartki A4. Co więcej, litery pisze w lustrzanym odbiciu... Tych kartek mamy już setki, jeśli nie tysiące... Gotów jest rysować od rana do nocy, a każda próba zachęcenia go do innej aktywności wywołuje protest.

    Mikołaj Pozhydaiev

    Coraz bardziej rzuca się też w oczy jego zachowanie w miejscach publicznych... Pojawiają się napady agresji – nagłe i niekontrolowane wybuchy, z którymi sam sobie nie radzi. On sam bardzo cierpi, a my, jego rodzina, też bardzo to odczuwamy...

    Marek ma natomiast ogromną łatwość w przyswajaniu szkolnej wiedzy i niesamowitą pamięć. Trzeba teraz pilnie postawić ostateczną diagnozę (na razie specjaliści tylko podejrzewali autyzm), a to oczywiście wiąże się z kosztami. Będę ogromnie wdzięczna za wsparcie moich synków – każda wpłata to dla naszej rodziny ogromna pomoc!

    Maria, mama

Opis zbiórki

Mam na imię Maria. Nie jestem bohaterką z książek, nie mam skrzydeł, ale codziennie walczę, jakby od tego zależało wszystko. Bo zależy. Jestem mamą dwóch chłopców, z czego młodszy jest poważnie chory.

Mikołaj – to dziecko wyjątkowe, pełne światła, ale też ogromnego cierpienia. Urodził się z wieloma poważnymi wadami. Ma zespół Downa, poważne problemy z układem pokarmowym i oddechowym, wady serca, niedoczynność tarczycy, sztuczny odbyt, chorobę Hirschsprunga… Lista się nie kończy. W pierwszym roku życia przeszedł siedem operacji – na sercu, jelitach, nerce, a nawet stomatologiczną. Dwa razy miał sepsę. Siedem razy przetaczano mu krew.

Jego stan jest stabilny, ale Mikuś nie chodzi. Nie mówi. Nie je samodzielnie. Rozwija się jak niemowlę – mimo że ma już kilka lat. Ale jest kontaktowy, uśmiecha się, rozpoznaje mnie. Jest cały czas ze mną. Całą dobę, bo nie mogę podjąć pracy. Karmię go, przewijam, podaję leki, trzymam go, gdy płacze z bólu.

Mikołaj Pozhydaiev

Mój dochód to świadczenia opiekuńcze i pomoc społeczna – wszystko idzie na mieszkanie, rachunki i podstawowe potrzeby dzieci. A kiedy przychodzi do zakupu leków, pieluch, jedzenia – po prostu nie mam jak.

Nie wiedziałam, że życie mojego dziecka będzie tak trudne. Mówiono mi, że może mieć zespół Downa – nie bałam się tego. Mam przyjaciół z tym zespołem, wiedziałam, że dzieci z trisomią są cudowne. Ale nie wiedziałam, jak bardzo chore okaże się ciało mojego synka. Ile będzie cierpiał. Ile będzie potrzebował.

Dlatego dziś, mimo dumy, mimo wstydu – proszę o pomoc. Nie jako bohaterka,  lecz jako kobieta z sercem w kawałkach i oczami pełnymi łez. Bo już nie mam innej drogi, bo każdy grosz to dla nas oddech. Piszę, bo może Ty – który czytasz – pomożesz nam przetrwać. Dla Mikołaja. Dla zwykłego cudu, jakim jest życie.

Maria

Wybierz zakładkę
Sortuj według