

Milenka od ponad trzech lat walczy z podstępną chorobą❗️Pomóż jej odzyskać zdrowie!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, terapie, zakup okularów, środków higieny, żywności
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, terapie, zakup okularów, środków higieny, żywności
Fundraiser description
Walka o zdrowie mojej córki rozpoczęła się dokładnie 4 lipca 2022 roku. To wtedy Milenka trafiła na oddział onkologi. Od tamtej chwili nic już nie było takie same, a diagnoza, którą wtedy usłyszałam, zwaliła mnie z nóg.
Moja córka choruje na aplazję szpiku. To bardzo rzadka choroba, podstępna i bardzo trudna do leczenia. Z całych sił walczyliśmy o zdrowie Milenki. Jej stan się poprawił, pojawiła się nadzieja, a nad naszymi głowami w końcu zaświeciło słońce.
Kiedy jednak po pierwszej wygranej córka zaczęła wracać do normalności, w marcu 2025 roku choroba wróciła ze zdwojoną mocą. Tym razem nie było już leku. Jedyną szansą był przeszczep szpiku od niespokrewnionego dawcy.

Walka rozpoczęła się na nowo. Codzienność wypełniona była mnóstwem badań, przygotowaniem do przeszczepu i modlitwami, by znalazł się dawca. W lipcu 2025 roku rozpoczęto podawanie chemii przed przeszczepem. Lekarze jednak po pierwszym podaniu przerwali leczenie. Pojawiły się ogromne problemy z wątrobą.
W sierpniu stan córki ustabilizował się na tyle, że przeszczep mógł się odbyć. Choć wiedzieliśmy, że walka o zdrowie wciąż się toczy, z całych sił wierzyliśmy, że tym razem się uda. Niestety do dziś mierzymy się z licznymi skutkami chemioterapii...
Utrata włosów, bóle, brak siły i apetytu oraz zanik mięśni to tylko jedne ze skutków ubocznych leczenia. Milenka waży zaledwie 40 kilogramów, a jej mięśnie są tak słabe, że z trudem może wstać z łóżka.

Wierzę jednak, że jest silna i że zwycięży z chorobą. Córka marzy o tym, by móc znów rozwijać swoje pasje związane z rysowaniem. Chciałabym w końcu pojechać nad morze i już nigdy nie utracić kontaktu z przyjaciółmi.
Jako mama wiem, że jeszcze długa droga przed nami, jednak robię co w mojej mocy, by jak najlepiej zadbać o zdrowie córki. Do tego jednak potrzebne jest odpowiednie leczenie, specjalistyczny sprzęt i rehabilitacja. Konieczna jest także odpowiednia dieta i nieustanne, regularne wizyty u specjalistów.
Niestety, koszty, które się z tym wszystkim wiążą, są ogromne, a moje możliwości finansowe – znacznie ograniczone. Jestem Wam z całego serca wdzięczna za dotychczas okazaną pomoc. Nasza walka jednak jeszcze się nie skończyła. Dlatego będę wdzięczna za każdy gest, dobre słowo i wsparcie.
Mama Milenki