
Własna krew jej wrogiem❗️Pomóż nam pokonać okrutną chorobę...
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy na leczenie
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy na leczenie
Fundraiser description
Jestem mamą 10-letniej Mileny. 4 lipca 2022 roku nasze poukładane życie wywróciło się do góry nogami… Milena trafiła do szpitala na oddział onkologii. Od tego czasu już nic nie było takie jak dawniej. Poza naszą wielką miłością do niej, która pomaga walczyć każdego dnia!
Od jakiegoś czasu u córki pojawiało się krwawienia z nosa, szybko się męczyła, nie chciała brać udziału w aktywnościach, nie chciała się bawić… Dodatkowo na ciele pojawiły się siniaki i wybroczyny. Martwiło mnie to, ale nie myślałam o tak poważnym powodzie…
Zrobiono córce mnóstwo badań. Jedno z nich ukazało zanik szpiku! Chwilę później potwierdzono diagnozę — moja córka choruje na aplazję szpiku...
Płacz, strach, bezradność i mnóstwo pytań… Dlaczego?!
Aplazja szpiku to bardzo rzadka choroba, która bezpośrednio zagraża życiu. Trudna do leczenia, wymagająca ciągłych przetoczeń krwi, wizyt w szpitalu minimum raz w tygodniu. Właściwie zupełnie uzależnia nasze życie…

Milena od 4 lipca przebywała w szpitalnej izolatce, wykonano wiele kolejnych badań, co tydzień wymaga wspomnianych wcześniej transfuzji. Jedyną możliwością wyleczenia mojej córki jest przeszczep szpiku.
Niestety w naszej rodzinie nie znaleziono odpowiedniego dawcy, dlatego według procedur musi być podjęte leczenie immunosupresyjne. Przygotuje ono organizm Milenki pod przeszczep od obcego dawcy.
Naszą kolejną tragedią stała się informacja, że niezbędny lek nie jest dostępny w Polsce. A co za tym idzie, nie jest refundowany... Kosztorys leczenia podano nam na prawie milion złotych!
Obecnie jesteśmy w domu, ciesząc się powrotem po tak długim czasie. Niestety wróciliśmy na chwilę. Wizyty w szpitalu będą konieczne, a oczekiwanie na lek bardzo się wydłuża...
Przeraża nas tak wysoka kwota za leczenie. Przeraża nas to, że gdy pojawi się lek, nie będziemy mieli jak za niego zapłacić...
Wiemy, że Milena będzie potrzebowała 40 ampułek leku — koszt 1 ampułki to około 3 tys. dolarów!
Skąd wziąć tak ogromne pieniądze? Jesteśmy uwięzieni w szpitalu lub w domu, opiekując się Milenką… Jak więc sami mamy ją uratować?
Boimy się każdego dnia i chociaż nie jest to dla nas łatwe, prosimy o pomoc. Wasze wsparcie będzie dla nas niezastąpione...
Proszę, pomóż nam uratować życie córeczki!
Rodzice Mileny