
Zależy nam tylko na tym, żeby nasze dziecko było zdrowe i samodzielne. Prosimy, wesprzyj nas!
Fundraiser goal: Zakup Mówika, specjalistyczne terapie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Zakup Mówika, specjalistyczne terapie
Fundraiser description
Miłosz od urodzenia nie reagował na swoje imię. Niepokoiło nas to, choć wtedy nie przypuszczaliśmy jeszcze, że może oznaczać coś poważnego. Gdy skończył rok, wciąż nie mówił. Uspokajaliśmy się myślą, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Minęło jednak kolejne pół roku, a nasz synek nadal nie wypowiedział nawet słowa „mama”. Musieliśmy zacząć działać!
Zgłosiliśmy się do poradni. Miłosz został objęty diagnozą logopedyczną, pedagogiczną i psychologiczną. Proces ten trwał dłużej niż zwykle, ponieważ Miłosz na kilku spotkaniach w ogóle nie chciał współpracować. Nowe miejsca i osoby wywołują w nim duży niepokój. W końcu jednak dostaliśmy diagnozę – spektrum autyzmu.
Znaleźliśmy dla synka dobre przedszkole terapeutyczne, choć nieco oddalone od naszego miejsca zamieszkania. Początki były bardzo trudne. Miłosz nie chciał tam chodzić ani nawiązywać kontaktu z nauczycielkami i innym dziećmi. Na szczęście po jakimś czasie się przyzwyczaił, a zajęcia oraz terapie, które zapewnia placówka, zaczęły przynosić efekty.

Największym wyzwaniem pozostaje brak mowy. Synek komunikuje się z nami, prowadząc nas za rękę do miejsca lub przedmiotu, którego potrzebuje. Jest ciekawy otaczającego go świata. Niekiedy widzimy, że podziwia coś za oknem i bardzo chciałby nam powiedzieć, co przykuło jego uwagę, lecz nie może. To pogodne dziecko, zawsze uśmiechnięte i chętne do przytulania. Trudno nam z myślą, że spektrum w jakiś sposób go blokuje i nie pozwala rozwinąć pełnego potencjału.
To niezwykle żywiołowe dziecko o wysokim rozwoju ruchowym. Uwielbia biegać, wspinać się i skakać. To jednak oznacza, że musimy zwracać na niego szczególną uwagę. W dodatku synek czasami próbuje zjadać rzeczy, które nie nadają się do spożycia. Może to prowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji, dlatego wymaga naszej opieki przez całą dobę. Lekarze podejrzewają zespół Pica, choć ze względu na wiek nie można jeszcze postawić jednoznacznej diagnozy. Będziemy się temu przyglądać w przyszłości.
Naszym największym marzeniem jest samodzielność Miłosza. Robimy wszystko, by zapewnić mu jak najlepsze warunki do rozwoju. Niestety koszty terapii, wizyt u specjalistów oraz dojazdów zaczynają nas przerastać. Chcemy również wprowadzić komunikację alternatywną i wyposażyć synka w Mówik, który mógłby pomóc mu wyrażać potrzeby i emocje. Wierzymy, że przy odpowiednim wsparciu Miłosz rozwinie skrzydła. Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę i każde udostępnienie!
Rodzice Miłosza