

NOWOTWÓR zniszczył oczko Nadusi❗️Błagamy o ratunek❗️
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne w klinice w Niemczech
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne w klinice w Niemczech
Fundraiser description
Byliśmy załamani… Nie tak wyobrażaliśmy sobie dzień narodzin naszej córeczki. Wierzyliśmy, że nasza Nadusia przyjdzie na świat cała i zdrowa. Wszystko na to wskazywało, ale los zadecydował inaczej... Nadia urodziła się z jednym oczkiem! Druga gałka oczna została zniszczona przez nowotwór, o którym nie mieliśmy pojęcia, gdy mała była jeszcze w brzuszku!
Czujemy ogromną rozpacz, ale dla naszej córki walczymy ze wszystkich sił! Nie wyobrażamy sobie życia bez Nadusi.
USG i badania prenatalne podczas ciąży nie wykazały wady. Chory oczodół wypełnia pokaźnych rozmiarów guz powodując wytrzeszcz powieki i asymetrię twarzy. Pomimo wielu badań wciąż jednak nie wiemy, z czym walczymy. Nadia przeszła biopsję w 5 dobie życia, którą powtórzono miesiąc później.

Niestety, każde z tych badań kończyło się niepowodzeniem, dlatego nie znamy dokładnej diagnozy. Nie wiemy, czy nowotwór jest łagodny, czy złośliwy. Nadia musi regularnie poddawać się badaniu rezonansem magnetycznym.
W związku z ograniczonym widzeniem nasza córeczka boryka się z różnymi problemami. Stwierdzono u niej również niepełnosprawność ruchową. Pierwsze kroki stawiała gdy miała rok i 9 miesięcy. Teraz ma 3.5 roku i dzielnie walczy o swoją sprawność. Chciałaby jak rówieśnicy biegać, skakać czy jeździć na rowerku.
Kilka razy w miesiącu uczęszcza na zajęcia z fizjoterapii, rewalidacji oraz terapii integracji sensorycznej. Każdego tygodnia ma zajęcia z tyflopedagogiem, logopedą i psychologiem. Jest pod stałą kontrolą okulistów i neurologów.

Dotychczas prowadziliśmy leczenie zachowawcze w Polsce. Guz jest jednak bardzo rozległy. Boimy się, co będzie dalej... Dlatego staramy się o leczenie w Niemczech, gdzie wykonują bardzo trudne operacje. Nadia będzie musiała odbyć szereg operacji, aż do momentu kiedy zakończy okres dojrzewania i jej twarz przestanie rosnąć.
Koszty leczenia są bardzo wysokie, ale nie możemy już dłużej zwlekać. Guz jest dla niej realnym zagrożeniem! Apelujemy o każdą pomoc dla naszej córeczki. To radosna i ambitna dziewczynka, która coraz częściej rozumie to, co się wokół niej dzieje. Zauważa wzrok dzieci, innych przechodniów…
Nie chcemy jej na to narażać. Nie możemy dłużej czekać, aż guz rozrośnie się do większych rozmiarów, kiedy może okazać się, że jest już za późno…
Jedyną nadzieją są operacje i specjalistyczne leczenie, dlatego prosimy o KAŻDĄ pomoc! Wierzymy, że wspólnymi siłami uratujemy Nadusię...
Magdalena i Adam, rodzice Nadusi

➡️ Dobre serca licytują dla Nadii – walka z guzem trwa! [FACEBOOK] (opens a new tab)