Nathaniel Niesłuchowski - main photo

Każdy nasz dzień to walka! Błagam o pomoc dla synka!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, wylot do USA, pobyt

Fundraiser organizer:
Nathaniel Niesłuchowski, 7 years old
Swarzędz, wielkopolskie
Padaczka lekooporna na bazie wady wrodzonej, obustronna schizencefalia, opóźniony rozwój psycho-ruchowy, brak przegrody przezroczystej i szerokozakrętowość mózgu, niedomykalność zastawki mitralnej - śladowa
Starts on: 23 December 2025
Ends on: 23 March 2026
PLN 70,903(22.22%)
Still needed: PLN 248,246
DonateDonated by 1870 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0286781
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0286781 Nathaniel

3 Regular Donors

Join
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Nathaniel a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
  • Anonymous
    Anonymousstarted monthly donation
  • Anonymous
    Anonymousstarted monthly donation
  • Klaudia Klaudia
    Klaudia Klaudiastarted monthly donation

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, wylot do USA, pobyt

Fundraiser organizer:
Nathaniel Niesłuchowski, 7 years old
Swarzędz, wielkopolskie
Padaczka lekooporna na bazie wady wrodzonej, obustronna schizencefalia, opóźniony rozwój psycho-ruchowy, brak przegrody przezroczystej i szerokozakrętowość mózgu, niedomykalność zastawki mitralnej - śladowa
Starts on: 23 December 2025
Ends on: 23 March 2026

Fundraiser description

Zamiast cieszyć się dzieciństwem, Natek przedświąteczny czas spędza w szpitalu... Wyniki wyszły bardzo złe i wiemy już, że potrzebny będzie kolejny wyjazd do USA, bo ataki padaczkowe wróciły... Ostatnio zaczęły nas dopadać wszędzie... Prosimy o pomoc! Codziennie mierzymy się z ogromnymi wydatkami na leczenie synka.

Znów długo było dobrze. Przez pół roku bez ataków Natek rozwinął się, zaczął nawet pierwszą klasę w szkole specjalnej. A teraz? Wracamy do punktu wyjścia... Ja jednak będę o niego walczyć do ostatniego dnia moje życia. Znowu zaczęła się nasza wojna, przegraliśmy pierwszą bitwę, znów przeciwnik okrutnie nas zaskoczył, ale teraz szykujemy się do ataku! To jednak nie będzie możliwe bez Państwa dalszego wsparcia...

Do tej pory zawsze sądziłam, że jakoś damy radę, że inni mają gorzej, są bardziej chore dzieci… Ale w pewnym momencie już nie mogłam tak myśleć… Nie, gdy każdy z napadów padaczkowych może zabić mojego synka! Natanielkowi w Polsce nikt nie był w stanie pomóc. Nie wiemy, czy na świecie jest drugi, tak samo trudny przypadek. Tak ciężkiego przebiegu padaczki nie zna nikt…

Nasza historia

Gdy synek skończył rok, miał pierwszy napad padaczkowy. Trafiliśmy do szpitala. Zaczął się koszmar… Od tego czasu napady i stany padaczkowe towarzyszyły nam już cały czas. Są straszne, przerażające. Trwają wiele godzin i nic nie jest w stanie ich powstrzymać! Często trafiamy na OIOM, a tam podłączają go pod kroplówki – dostaje dawki jak dla dorosłych. A i to nie pomaga…

Pokój synka zmienił się w szpital. Musielibyśmy być przy nim 24 godziny na dobę, a to przecież niemożliwe… Nie jesteśmy w stanie uchronić go przed kolejnymi atakami, bo przychodzą one niespodziewanie. Natanielek nie ma aury, nie wyczuwa, kiedy przyjdzie kryzys… A przyjść może w każdej chwili. Podczas snu, zabawy, zwykłego stania. Wtedy synek pada na ziemię, nie zawsze zdążymy go złapać. Musimy wtedy w ciągu 5 minut podać leki, często to niemożliwe. Muszę synka podłączyć pod koncentrator tlenu, żeby doczekał przyjazdu karetki. 

Nathaniel NiesłuchowskiKażdy długo utrzymujący się stan padaczkowy, a te trwają nawet do 7 godzin, nieprzerwanie, zatrzymuje i cofa wszystko, co udało nam się wypracować ciężką rehabilitacją. Nataniel, uśmiechnięty, rezolutny chłopiec, znowu musi uczyć się wszystkiego od nowa… Podczas ataków Nataniel złamał już nogę, nos, rozciął wargi, rozbił zęby…

Sytuacja zaczęła się pogarszać, a badania nie dawały jasnego obrazu sytuacji... Ataki występowały przynajmniej raz w tygodniu! Mikroataki – kilka dziennie… 

Wysłaliśmy więc dokumentację medyczną synka do USA. Odpowiedzieli, że podejmą się diagnostyki i dalszego leczenia. Dostaliśmy też kosztorys, który nas przeraził… Dzięki pomocy wielu ludzi o wielkich sercach na zbiórce na Siepomaga udało się zgromadzić całą kwotę! W lipcu 2023 roku wyruszyliśmy z Natkiem w wielką podróż po szansę na zdrowie i życie! Nie wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać. Nie mieliśmy jednak już nic do stracenia. 

I stał się cud – bo ja inaczej nie umiem tego nazwać, choć ufam medycynie. Dzięki terapii w USA, od czasu powrotu do Polski, synek miał przez 5 miesięcy tylko jeden atak padaczkowy! Ale niestety, ataki powróciły... 

Niestety sytuacja ciągle się powtarza. Wylot do USA, powrót, dużo lepszy stan synka, ogromna nadzieja, że tym razem będzie lepiej i... ataki wracają! A my znów jesteśmy zdani na dobre serca naszych darczyńców. Prosimy o wsparcie, by móc wrócić do jedynego miejsca na świecie, gdzie mój synek dostał szansę i nadzieję na życie!

Trudno mi ponownie prosić o pomoc, ale nie mamy innego wyboru. Stanęliśmy pod ścianą, ale chcąc ratować własne dziecko, nie mamy innej możliwości. Dlatego z całego serca ponownie apelujemy o pomoc dla Natanielka! 

Kinga, mama

Nathaniel Niesłuchowski

“Daj mi rękę i wznieśmy się do Miasta Aniołów, gdzie wolność jest” – to fragment piosenki, którą nagrałam dla mojego synka. Proszę, przesłuchajcie i udostępnijcie ją dalej:

Historia Nathanielka z 1. zbiórki:

Select a tag
Sort by