
Moment narodzin mojego dziecka podzielił moje życie na „PRZED” i „PO”❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pomoc w trudnej sytuacji życiowej
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pomoc w trudnej sytuacji życiowej
Fundraiser description
Mam na imię Oksana. Mam 47 lat moje życie zmieniło się nieodwracalnie po czymś, co powinno być jednym z najpiękniejszych momentów w życiu, po porodzie. Powstała u mnie bolesna dolegliwość.
Próbowałam walczyć. Przeszłam operację, która miała zakończyć koszmar. Niestety okrutna dolegliwość powróciła. A wraz z nią cierpienie. Od zeszłego roku żyję w nieustannym bólu. Pojawiają się stany zapalne, rany, które nie goją się tygodniami. Nie mogę normalnie funkcjonować, nie mogę wyjść do ludzi. Żyję w izolacji. To nie jest życie. To przetrwanie.
Zdecydowałam się na kolejną operację, bo nie miałam już sił. Szukałam pomocy w Polsce, ale tak skomplikowane przetoki operuje zaledwie garstka chirurgów. Termin, pół roku, może dłużej. A ja nie mogłam już czekać. Każdy dzień był zbyt bolesny.
Pochodzę z Ukrainy. Mój rodzinny dom znajduje się dziś na linii frontu. Rodzice starsi, schorowań nie są w stanie mi pomóc. Mieszkam sama w Polsce, bez bliskich, bez opieki. Jedyną szansą był Kijów. Tam lekarze zgodzili się mnie operować, ale warunkiem było wyłonienie stomii, czyli tymczasowe wyłączenie jelita grubego.
We wrześniu 2024 wykonano mi stomię. Potem przeprowadzono plastykę i próbę zamknięcia przetoki. Niestety, pojawiła się nowa. Dziś żyję ze stomią, z drenem i z nieustannym bólem. Przede mną kolejne etapy leczenia, nowe zabiegi, kolejne miesiące oczekiwania, nadzieja na wycięcie przetoki dopiero za pół roku lub rok możliwość zamknięcia stomii.
To miała być krótka droga, a trwa już rok. Niestety końca wciąż nie widać. Do tej pory walczyłam sama. Rodzina wspierała mnie, jak mogła. Ale dziś nie mam już nawet na jedzenie, na czynsz, na dojazd do szpitala. Nie mogę pracować, mój stan mi na to nie pozwala.
Z całego serca proszę Cię o pomoc. Każda złotówka to dla mnie szansa na leczenie i życie bez bólu. Chciałabym wrócić do pracy oraz może kiedyś założyć rodzinę. Ale dziś walczę o przetrwanie. Proszę o nadzieję.
Oksana
