Oleksii Martyniuk - main photo

Wstydzę się prosić, ale choroba nie zostawiła mi wyboru...

Fundraiser goal: Zakup leków nierefundowanych, pomoc w trudnej sytuacji życiowej

Fundraiser organizer:
Oleksii Martyniuk, 34 years old
Wrocław
Toksoplazmoza OUN, niedowład połowiczy lewostronny, podejrzenie zakrzepicy zatoki poprzecznej, stłuczenie dolnej części grzbietu i miednicy
Starts on: 28 August 2026
Ends on: 28 November 2026
PLN 2,951(30.82%)
Still needed: PLN 6,624
DonateDonated by 42 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
1008796
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax1008796 Oleksii

Recurring donation

Regular support provides Oleksii a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Zakup leków nierefundowanych, pomoc w trudnej sytuacji życiowej

Fundraiser organizer:
Oleksii Martyniuk, 34 years old
Wrocław
Toksoplazmoza OUN, niedowład połowiczy lewostronny, podejrzenie zakrzepicy zatoki poprzecznej, stłuczenie dolnej części grzbietu i miednicy
Starts on: 28 August 2026
Ends on: 28 November 2026

Fundraiser description

Wszystko zaczęło się rok temu. Pracowałem wtedy jako dostawca. To właśnie podczas pracy nagle zemdlałem.

Ratownicy medyczni początkowo podejrzewali udar – objawy idealnie do niego pasowały. Szczegółowe badania w szpitalu wykazały jednak coś zupełnie innego.

Diagnoza: toksoplazmoza ośrodkowego układu nerwowego, podejrzenie zakrzepicy zatoki poprzecznej oraz krytycznie niska odporność.

Choroba doprowadziła do niedowładu lewostronnego. Jeszcze chwilę wcześniej czułem się młodym, pełnym sił człowiekiem, a nagle moje własne ciało odmówiło mi posłuszeństwa. To był ogromny cios. Nie wiedziałem, jak mam na siebie zarobić…

Po wypisie ze szpitala intensywnie ćwiczyłem i starałem się wrócić do sprawności. Choć mogłem poruszać się tylko na krótkie dystanse i z podparciem, powoli widziałem poprawę. Niestety, niedawno przewróciłem się na prostym odcinku chodnika – uderzenie było tak silne, że przechodnie natychmiast wezwali pogotowie. Ta sytuacja cofnęła całe moje postępy. Teraz jestem w stanie przejść maksymalnie ze 100 metrów, stale się o coś opierając.

O prywatnej rehabilitacji nawet nie marzę. Najgorsze jest to, że brakuje mi środków na podstawowe leczenie. Wiem, że muszę przyjmować leki, jeśli chcę walczyć o sprawność, ale po prostu nie mam za co ich kupić… Bywają dni, kiedy brakuje mi nawet na jedzenie.

Nie mam bliskich, do których mógłbym zwrócić się o pomoc. Wcześniej to nogi mnie karmiły - dziś po prostu odmawiają posłuszeństwa. Czuję się bardzo źle, po kilka razy dziennie mam zawroty głowy. Nie wiem już, czy to od braku leków, czy zwyczajnie z głodu…

Przełamałem się i zebrałem w sobie odwagę, by poprosić o wsparcie. Wiem, że sam nie dam rady wyjść z tej sytuacji. Będę ogromnie wdzięczny za każdą, nawet najmniejszą wpłatę i udostępnienie.

Oleksii Martyniuk

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 100

    Share

  • Anonymous
    Anonymous
    PLN 20

    Share

  • POMAGAMY
    POMAGAMY
    PLN 1

    Share

    POMAGAMY

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 20

    Share

  • Anonymous
    Anonymous
    PLN 20

    Share

  • POMAGAMY
    POMAGAMY
    PLN 1

    Share

    POMAGAMY