

Jedna wyprawa ojca z córką do parku trampolin… Teraz walczę tylko o to, by mój mąż mógł siedzieć! Pomocy!
Fundraiser goal: Wielomiesięczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
1 Regular Donor
Join- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Wielomiesięczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Fundraiser description
Mój mąż otarł się o śmierć. Nie było mnie przy tym. Była za to nasza dwunastoletnia córka. To ona widziała, jak jej tata po raz tysięczny wykonuje swoje popisowe salto. I jak upada ze zwichniętym kręgosłupem…
Rozpętał się chaos. To córka wezwała pomoc. Pawła przewieziono na SOR. Tomografia komputerowa wykazała zwichnięcie, skręcenie i naderwanie stawów i więzadeł w odcinku szyjnym. Mój mąż zwichnął kręgi C5/C6. Kręgi odpowiedzialne za oddychanie.
Dopiero po pewnym czasie powiedziano mi, jak niebezpieczny jest to uraz. Obawiano się nawet zapalenia płuc, ponieważ Paweł miał trudności z oddychaniem. Stwierdzono u niego zatorowość płucną, spadek saturacji, słabszą wentylację. Każda kolejna informacja była dla mnie jak cios. Mój mąż ledwo przeżył!

Gdy wspominam tamten dzień, czuję ciarki na plecach. Trudno mi uwierzyć, że to się wydarzyło. Zwyczajny wypad ojca z córką do parku trampolinowego. Byli tam już wiele razy! Znali to miejsce! Paweł wiedział, jak skakać. A jednak tym razem… doszło do tragedii.
Paweł ma porażenie kończyn dolnych, porażenie prawej ręki i niedowład lewej. Jest osobą leżącą. Utracił całą sprawczość i poczucie samodzielności. Potrzebuje pomocy przy najprostszych czynnościach – trzeba mu podać tabletki, nakarmić, włączyć komputer. Gdy początkowo próbowano go pionizować, robiło mu się słabo i mdlał. Obecnie jest nieco lepiej. Jeśli ma podparcie, może siedzieć. Szanse na to, że stanie na nogi, są nikłe. Teraz walczę tylko o to, by mógł usiąść na wózku.
Paweł zawsze był niezwykle aktywny. Sport to całe jego życie. Codziennie wykonywał katorżniczy trening na siłowni. Biegał, pływał, grał w tenisa i squasha, ale nade wszystko uwielbiał piłkę nożną. W 1993 r. zdobył tytuł Mistrza Polski Juniorów z Hutnikiem Kraków. Ruch i rywalizacja towarzyszyły mu na co dzień. Nagle to wszystko zostało mu odebrane!

Na początku się trzymał, lecz jego stan psychiczny pogarsza się z każdym dniem. Gdy widzę, w jakim jest stanie, gdy myślę o tym, co utracił, pęka mi serce. Wiem też, jak czuje się nasza córka, i martwię się o nią. Ta jedna chwila w parku trampolin zaważyła na całym naszym życiu. Nie wiem, czy Paweł odzyska jakąkolwiek sprawność ruchową, nie wiem, czy będzie mógł jeździć na wózku. A jeśli będzie mógł – być może będziemy musieli się przeprowadzić, ponieważ naszego obecnego mieszkania nie da się dostosować do jego potrzeb.
Staramy się podtrzymywać Pawła na duchu i zapewnić mu najlepszą możliwą opiekę. Zdecydowaliśmy się na przeniesienie go do prywatnego ośrodka rehabilitacyjnego. W tej chwili tylko regularne, intensywne ćwiczenia dają jakąkolwiek nadzieję. Niestety nie wiemy, jak ta historia się skończy.
Dlatego proszę o wsparcie – abym mogła walczyć o mojego męża i ojca mojej córki. Abym mogła pokryć koszty pobytu w ośrodku rehabilitacyjnym. To będą miesiące ciężkiej pracy. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo to dla nas promyk nadziei w tym mrocznym czasie. Tylko z Waszą pomocą uda nam się go przetrwać.
Halina, żona Pawła

Dziennik Polski Sportowy24: Dylemat po meczu z Legią (opens a new tab)