

Był dzieckiem, którego nikt nie chciał... Poza nami! Walczymy o zdrowie Pawła!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Pawełek był w grupie tych dzieci, których nikt nie chciał. Ludzie bali się go adoptować, bo miał bardzo bogatą historię medyczną. Nam jednak bardzo zależało, by poznać tego chłopca, nawet jeśli jego życie od początku było trudne.
Sami nie możemy mieć dzieci. Staraliśmy się latami, wydaliśmy majątek na wizyty, leki i badania. Gdy zrozumieliśmy, że się nie uda, zgłosiliśmy się Ośrodka Adopcyjnego. Nasza walka była długa i wyboista, ale na samym końcu czekał skarb. Nasz wymarzony prezent, najpiękniejszy, jaki mogliśmy dostać.
Serca pękały nam na samą myśl, ile bólu Pawełek musiał znieść. Po urodzeniu był karmiony sondą dojelitowo, ma wrodzoną wadę serca — ubytek przegrody międzykomorowej, przewlekłą niewydolność oddechową i wrodzoną przepuklinę przeponową. Jego rozwój psychomotoryczny jest znacznie opóźniony.
Pierwszy raz zobaczyliśmy go w czerwcu 2023 r. Ten chłopiec od razu podbił nasze serca. Jest wspaniałym, kochanym dzieckiem, które potrzebuje miłości. Były trzy rodziny, którym przedstawiono Pawełka, ale wszyscy się bali, bo lekarze podejrzewają u niego FAS. Opieka nad chorym dzieckiem, to bardzo duże wyzwanie. My od razu chcieliśmy się go podjąć!

Pawełek ma problemy z oddychaniem. Ma jedno płucko mniejsze, przez co oddycha szybciej i szybciej też się męczy. Synek nie gryzie, nie żuje. Krztusi się podczas podawania pokarmu. Nauczyliśmy go jeść łyżeczką i odstawiliśmy smoczek, z którym się nie rozstawał. Syn ma słabe napięcie mięśniowe i konieczny jest zabieg podcięcia wędzidełka.
Obiecałam mu jedno – zrobimy wszystko, aby był w przyszłości możliwie jak najbardziej samodzielny. Pawełek wymaga intensywnej rehabilitacji ruchowej, terapii, ćwiczeń i specjalistycznej opieki. Nie chodzi samodzielnie, stara się pomału wstawać, ale musi się czymś asekurować.
Synek musi być pod opieką wielu specjalistów, na których niestety trzeba długo czekać. Terminy są bardzo odległe, a my potrzebujemy pomocy na już. Prywatne wizyty są niezwykle kosztowne, ale nie możemy pozwolić, by to pieniądze stanęły na drodze do sprawności, zdrowia i szczęścia Pawła. Musimy intensywnie pracować i ćwiczyć na wizytach i w domu.
Kochamy go nad życie, to nasze oczko w głowie i chcemy zrobić wszystko, aby Pawełek mógł iść do przedszkola we wrześniu przyszłego roku. Musimy postawić go na nogi. Obcowanie z rówieśnikami na pewno świetnie wpłynie na jego rozwój.
Czasem chce mi się płakać z bezradności, ale patrząc na jego uśmiechnięte oczy, raduje mi się serce. Walczymy i nie poddamy się. Paweł jest naszym darem od losu. Zrobimy wszystko, by był szczęśliwy. Potrzebujemy tylko Waszego wsparcia.
Rodzice Pawła

➡️ TVP3 Opole – Potrzebna pomoc. Leczenie i rehabilitacja Pawełka są kosztowne dla jego nowych rodziców (opens a new tab)
➡️ Licytacje dla Pawełka (opens a new tab)