Urgent!
Michał Milczarek - main photo

‼️ Onkologiczne piekło trwa dalej... 💔 Ratuj Michała!

Fundraiser goal: Kontynuacja zagranicznego leczenia onkologicznego

Fundraiser started by:
Michał Milczarek, 15 years old
Komorniki, wielkopolskie
Neuroblastoma stage 4 with bone and bone marrow metastases
Starts on: 15 May 2026
Ends on: 15 August 2026
PLN 81,472(3.83%)
Still needed: PLN 2,046,188
DonateDonated by 1807 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0596064
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax0596064 Michał

Recurring donation

33 monthly supporters
Regular support provides Michał a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month
  • Justyna
    Justynahas been supporting for 1 year
  • Anonymous
    Anonymoushas been supporting for 10 months
  • Dorota
    Dorotahas been supporting for 7 months

Fundraiser goal: Kontynuacja zagranicznego leczenia onkologicznego

Fundraiser started by:
Michał Milczarek, 15 years old
Komorniki, wielkopolskie
Neuroblastoma stage 4 with bone and bone marrow metastases
Starts on: 15 May 2026
Ends on: 15 August 2026

Fundraiser description

‼️ KRYTYCZNIE PILNE! To już 8. rok walki Michała z nowotworem! 💔 Choroba nie odpuszcza...

To już 8 lat, 8 lat nieustannej walki o życie mojego dziecka. 8 lat bólu, strachu, nadziei i jej bolesnych utrat. 8 lat, w których zamiast spokojnego dzieciństwa były szpitalne sale, kroplówki, chemia, wyniki badań i rozmowy, których żadna matka nigdy nie powinna prowadzić. Onkologiczne piekło nie skończyło się ani na chwilę. 

Ono trwa. I z każdym nawrotem choroby staje się jeszcze bardziej bezlitosne, nieprzewidywalne i trudniejsze do przetrwania. Przeszliśmy przez rzeczy, których nie da się opisać słowami. Za nami wyniszczające chemie, które paliły żyły mojego dziecka, ciężkie operacje, po których bałam się, czy jeszcze kiedykolwiek go przytulę, radioterapie, immunoterapie… 

Każdy etap dawał nadzieję, każdy miał przynieść ratunek, a jednak choroba okazywała się sprytniejsza, wracała raz za razem, nie dając nam szansy, by naprawdę odetchnąć, nabrać sił, zregenerować się. 

Michał Milczarek

Michał dorasta w świecie, w którym zamiast szkolnych klas są szpitalne korytarze, zamiast radosnych spotkań z rówieśnikami, konsultacje lekarskie, zamiast radości, ból, a zamiast beztroski, strach o każdy kolejny dzień. Widział więcej cierpienia niż niejeden dorosły. A mimo to on wciąż walczy, zaciska zęby, leci do szpitala, bo najbardziej na świecie pragnie żyć.... 

On nadal wierzy, że nadejdzie w końcu ten czas kiedy choroba będzie już tylko złym wspomnieniem i wróci do normalnego życia, do swoich licznych pasji i marzeń. Mierząc się z neuroblastomą już tyle lat wykorzystaliśmy wszystkie metody leczenia dostępne w Polsce. Michałowi zdecydowali się pomóc lekarze z Hiszpanii. Dobierają terapie w zależności od profilu molekularnego zmian, modyfikują je po każdych dwóch cyklach leczenia. Dzięki temu mamy chorobę w ryzach, Michał czuje się dobrze, a co najważniejsze nadal jest ze mną, żyje. 

Michał Milczarek

Cena za to życie jest kosmiczna. Każdy miesiąc to setki tysięcy złotych. Jak długo to potrwa? Nie wiem. Wiem natomiast, że w naszej sytuacji nie ma innej drogi. Brak środków spowoduje, że nie będzie leczenia, nie będzie nadziei, nie będzie szansy na uratowanie Michała, mojego jedynego syna. On tak bardzo zasługuje by żyć... W obliczu tych wszystkich trudów związanych z leczeniem, on ciągle uważa, że życie jest piękne... 

Moje serce waży tonę, krwawi, moje życie kręci się tylko wokół walki o syna, ale nadal to jest moje najpiękniejsze życie, bo jesteśmy razem. By tak mogło pozostać ja ponownie muszę wyjść ze swojej strefy komfortu i prosić, a nawet błagać o wsparcie. Dla Michała została otwarta nowa zbiórka. To nie jest zwykła prośba. To wołanie o pomoc dla dziecka, które każdego dnia bohatersko walczy o jutro, o oddech, o uśmiech, o ŻYCIE. 

Najtrudniejsze jest to, że przed nami wciąż wiele niewiadomych. Po kolejnym cyklu nastąpi ocena skuteczności leczenia i kolejne decyzje, a wraz z nimi kosztorys. Faktura, która przeraża, spędza sen z powiek i zmusi do ustawienia kolejnego paska.

Michał Milczarek

Ja sama nic tutaj nie zrobię. Nie uratuję mojego dziecka. Potrzebuję Was, Armii Aniołów, którzy wielokrotnie pokazali, że niemożliwe nie istnieje. 

Wiem, że muszę zrobić wszystko, co możliwe. Wiem, że proszę o dużo. Wiem, że każdy z Was ma swoje troski. Ale jeśli możesz , proszę zatrzymaj się na chwilę. Pomóż. Nawet najmniejsza wpłata, jedno udostępnienie, jedno dobre słowo, to cegiełki, które przybliżają Michała do szansy na życie. Nie pozwólmy, by ta historia skończyła się tragicznie. Razem możemy napisać jej dalszy ciąg. Dziękuję za każde serce, które bije dziś razem z Michałem. 

Wracam tutaj i błagam Was o pomoc. Bo tylko dzięki Wam Michał wciąż żyje. Tylko dzięki Wam zaszliśmy tak daleko. I tylko dzięki Wam ta historia może mieć inne zakończenie niż to, którego boję się najbardziej… Nie pozwólcie, by 8 lat tej walki poszło na marne. Nie pozwólcie, by choroba wygrała. Błagam, pomóżcie mi uratować życie mojego syna.

Aneta Milczarek, mama

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 5
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

    Dużo zdrówka Michałku!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20