

Autyzm odbiera naszemu synkowi dzieciństwo. BŁAGAMY, pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Po narodzinach synka nic nie wskazywało na problemy, z którymi dziś będzie się mierzył. Kiedy skończył roczek, zaczęliśmy się martwić. Zauważyliśmy, że nie reaguje na swoje imię, nie wskazuje palcem, dziwnie się zachowuje. Diagnoza powaliła nas z nóg. Wtedy mało co wiedzieliśmy o autyzmie…
Z czasem okazało się, że synek boi się wysokich dźwięków. Nie znosi, jak płaczą inne dzieci: od razu upada na podłogę, zatyka uszy i krzyczy. Czuje się zaniepokojony, jak w jego obecności ludzie rozmawiają przez telefon. Nowe, nieznane rzeczy wywołują u niego panikę. Ma potrzebę wielokrotnego powtarzania tych samych czynności. Nie może wysiedzieć w miejscu ani chwili.
Nasz synek, mimo swojego wieku, wciąż w ogóle nie mówi. Potrafi komunikować się jedynie za pomocą mimiki i prostych gestów, np. pociągnięcia za rękę. Czasem wymknie mu się z ust pojedyncza sylaba, jednak to wygląda jakby mówił do siebie – w ogóle nie zwraca się do innych.

Wciąż borykamy się z wybiórczością pokarmową. Wypadł z siatki wagi i wzrostu, nie rozwija się prawidłowo. Jego mięśnie nie są w stanie kontrolować ruchów, utrzymywać prawidłowej postawy. To prowadzi do poważnych problemów zdrowotnych i ograniczeń w codziennych czynnościach.
Rostek jest pod stałą opieką fizjoterapeutów, logopedów, pedagogów oraz psychiatry i neurologa. Wizyty u specjalistów są niezbędne w zapewnieniu mu rozwoju. Konieczne są terapie oraz wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne.
Niestety, koszty związane ze specjalistyczną opieką medyczną są ogromne. Rostek ma jeszcze dwójkę młodszego rodzeństwa. Choć staramy się zapewnić wszystkim naszym dzieciom dobre życie, to niezwykle trudne. Wizyty u lekarzy oraz rehabilitacja pochłaniają większość naszych środków. Dlatego prosimy o wsparcie. Każda złotówka to szansa na dobrą przyszłość naszego synka!
Rodzice