
Pilne❗️3-letni Rysio walczy z nowotworem – potrzebna natychmiastowa pomoc❗️
Fundraiser goal: leczenie onkologiczne w Lozannie w Szwajcarii
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
4 monthly supportersYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonymousstarted monthly donation
- Anonymousstarted monthly donation
- Marysiastarted monthly donation
Fundraiser goal: leczenie onkologiczne w Lozannie w Szwajcarii
Fundraiser description
Nasz syn, Rysio, ma zaledwie 3,5 roku. Pół roku temu nasze życie nagle się zatrzymało. 11 czerwca zauważyliśmy nieprawidłowy odblask w jego prawym oczk. Dwa dni później, 13 czerwca, usłyszeliśmy przerażającą diagnozę: retinoblastoma – złośliwy nowotwór gałki ocznej!
Po konsultacjach medycznych szybko rozpoczęliśmy celowane leczenie w jedynym w Polsce ośrodku zajmującym się leczeniem tego typu guzów. Tak zaczęło się nowe życie, pełne strachu, ale i determinacji, by uratować nasze dziecko... Niestety leczenie w tym ośrodku okazło się z różnych wzgledów nieskuteczne. Jedynym zaleceniem dalszego leczenia jest w Polsce jest usunięcie oka i liczenie że nie będzie dalszego rozwoju choroby...
Nie przyjęliśmy tego do wiadomości. Znaleźliśmy w Europie szpital specjalizujący się w leczeniu tego typu nowotworów i po konsultacjach medycznych w nim pojawiła się nadzieja: nowotwór ten jeszcze można leczyć z zachowaniem oka! Co więcej: istnieje jeszcze szansa na stopniowe odzyskanie wzroku!
Dziś jesteśmy w Lozannie w Szpitalu Okulistycznym Jules-Gonin, gdzie jest jeszcze szansa, że Rysio nie straci oczka... Właśnie dostaliśmy kosztorys leczenia. Rozpoczęliśmy walkę o uratowanie jego zdrowia i życia. Walkę, w której liczy się czas, dlatego bardzo pilnie potrzebujemy Waszej pomocy!

Kiedy Rysio zachorował, guz miał około centymetra. Na szczęście nie naciekał jeszcze struktur gałki ocznej, jednak pojawiły się już przerzuty w ciele szklistym... Natychmiast rozpoczęliśmy leczenie w Polsce – chemioterapię dotętniczą oraz doszklistkową.
Po ostatnim zabiegu we wrześniu 2025 roku wydarzyło się coś, czego nikt z nas się nie spodziewał. Wystąpiło powikłanie, które u dzieci prawie nigdy się nie zdarza - udar niedokrwienny! Rysio przez dobę przebywał na oddziale intensywnej terapii w stanie śpiączki farmakologicznej... Stan jego zdrowia stał pod dużym znakiem zapytania. Na szczęście po obudzeniu okazało się że Rysio nie ma żadnych objawów, żadnych deficytów neurologicznych.
W kontrolnych badaniach okulistycznych trudno było ocenić jednoznacznie, co dzieje się w oczku – widoczne były liczne wylewy i zmiany po leczeniu. Jeszcze w styczniu tego roku wydawało się, że guz jest martwy. Niestety… 3 marca podczas kolejnego badania usłyszeliśmy kolejną dramatyczną wiadomość.
Doszło do wznowy choroby!

W ośrodku, który prowadził leczenie Rysia, niestety zaproponowano tylko jedno rozwiązanie – usunięcie oka. Nie dlatego, że guz jest bardzo zaawansowany, ale z powodu powikłania, które wystąpiło po ostatniej chemioterapii... Kontrolne badanie MRI z 10 marca 2026 pokazało jednak, że guz jest mniejszy niż w momencie diagnozy, nie nacieka nerwu wzrokowego ani ścian gałki ocznej. Mimo to decyzja o enukleacji - usunięciu oczka - nie została zmieniona.
Postanowiliśmy szukać drugiej opinii medycznej oraz pomocy, chcąc dać naszemu synkowi szansę na pokonanie nowotworu, ale też na zachowanie oczka... Dostaliśmy pozytywną odpowiedź ze szpitala w Lozannie w Szwajcarii, od zespołu światowej sławy specjalisty – profesora Muniera. Jak najszybciej pojechaliśmy na pierwsze badania i ustalenie planu leczenia.
Po pierwszym badaniu stwierdzono, że guz jest duży, ale możliwe jest leczenie, co więcej - istnieje szansa na zachowanie zdolności widzenia! 13 marca, w piątek, podano Rysiowi już pierwszą dawkę chemioterapii w postaci iniekcji do oka. Kolejne podanie chemioterapii – dotętnicze podanie zaplanowane jest na 18 marca.
Niestety koszty leczenia są bardzo wysokie. Pierwsze konsultacje i badania wstepne oraz pierwsze zabiegi to koszt około 200 tysięcy złotych! Dalsze leczenie będzie wiązało się również z kolejnymi ogromnymi wydatkami – na terapię, podróże i noclegi. Szacowane całościowe koszty to około 850 tysięcy złotych...

Lozanna znajduje się 1500 kilometrów od naszego domu, a koszt tygodniowego pobytu Rysia z opiekunem w trakcie wykonywanych terapii to około 10 tysięcy złotych! Czeka nas jeszcze kilkanaście wizyt, które będą wiązały się z pobytami od 3 do 7 dni...
Jestem lekarzem. Doskonale wiem, czym jest choroba nowotworowa. Wiem też, czym są rzetelne terapie, a czym złudna nadzieja. Jako lekarz wierzę, że przy obecnym stopniu zaawansowania choroby, dobrej odpowiedzi na wcześniejsze leczenie i dzisiejszym rozwoju medycyny warto zawalczyć o uratowanie oka Rysia, a może wzroku..
Jako rodzice zrobimy wszystko, by ratować naszego syna. Nawet jeśli dziś, po leczeniu, jego oko widziałoby niewiele lub wcale – nie wiemy, co przyniesie przyszłość... Być może za 10, 20 czy 30 lat medycyna znajdzie sposób, aby to widzenie przywrócić. Jeśli jednak usuniemy oczko, Rysio nigdy nie dostanie tej szansy.
Rysio jest pełnym energii, uśmiechu, radości chłopcem, który uwielbia zabawę swoimi samochodzikami, skakanie na trampolinach, zabawy w basenach z kulkami, zabawę ze zwierzętami. Dzielnie znosi trudy leczenia. Chcemy zawalczyć o jego zdrowie, jego wzrok, oczko, a tym samym o jego przyszłość. Niestety bez pomocy Was - ludzi o dobrym sercu - nie damy rady.
Prosimy Was z całego serca – pomóżcie nam. Nowotwór nie czeka i my też nie możemy...
Rodzice Rysia