Selen Radu - main photo

Miłość silniejsza od choroby❗️Przeczytaj historię Selena i Agnieszki❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Selen Radu, 58 years old
Sosnowiec, śląskie
Stan po krwotoku śródmózgowym prawej półkuli mózgu z przebiciem do układu komorowego,głęboki niedowład lewostronny, przewlekła niewydolność nerek, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca insulinoniezależna, choroby zapalne wątroby, zapalenie żołądka i dwunastnicy
Starts on: 25 March 2026
Ends on: 25 June 2026
PLN 761(1.79%)
Still needed: PLN 41,793
DonateDonated by 22 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0943316
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0943316 Selen

Recurring donation

Regular support provides Selen a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Selen Radu, 58 years old
Sosnowiec, śląskie
Stan po krwotoku śródmózgowym prawej półkuli mózgu z przebiciem do układu komorowego,głęboki niedowład lewostronny, przewlekła niewydolność nerek, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca insulinoniezależna, choroby zapalne wątroby, zapalenie żołądka i dwunastnicy
Starts on: 25 March 2026
Ends on: 25 June 2026

Fundraiser description

Z mężem zawsze mówiliśmy, że byliśmy sobie pisani... Poznaliśmy się wiele lat temu w Irlandii. Przyjechałam do pracy, chciałam też pozwiedzać. Selen tam mieszkał, zaoferował się być moim przewodnikiem.

I wtedy właśnie między nami zaiskrzyło... Od tego momentu jesteśmy razem prawie przez 20 lat. Przeprowadziliśmy się do Polski. Byliśmy szczęśliwi aż do tego okropnego dnia… 

30 grudnia 2019 roku, dzień przed Sylwestrem…

Minęło już 6 lat, ale pamiętam, jakby to było dziś…

Selen Radu

Mąż odebrał mnie z pracy. Trochę się skarżył na ból głowy, ale poza tym wszystko było jak zawsze. Poszliśmy na spacer z naszymi psami, potem jedliśmy obiad. Po obiedzie mąż powiedział, że źle się czuje, musi się położyć.

Ale nie zdążył… Runął prosto w moje ramiona… 

Potem była karetka, szpital i brutalne, nie zostawiające miejsca na nadzieję słowa lekarza: „Proszę się przygotować na najgorsze”. 

Życie się zatrzymało w jednej chwili. Mąż doznał rozległego wylewu mózgu wraz z obrzękiem i padaczką. Przez ponad dwa miesiące był intubowany i przebywał w śpiączce, a kolejne cztery spędził w szpitalu, walcząc o życie.

Selen Radu

Dziś mój mąż żyje, ale skutki choroby są ogromne. Jest połowicznie sparaliżowany, cierpi na stałe zawroty głowy, które grożą upadkami. Poza tym, do główniej diagnozy doszło też sporo chorób współistniejących.

Selen porusza się na wózku inwalidzkim, wymaga stałej opieki i jest niezdolny do samodzielnej egzystencji. Każdy dzień to dla niego walka o samodzielność, godność i nadzieję na lepsze jutro.

Mężowi ciężko było odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zawsze był osobą bardzo aktywną, przez część życia nawet pracował jako instruktor narciarstwa. A w jedną chwilę zrobił się całkowicie uzależniony od pomocy innych… Ale przeszliśmy ten ogromnie trudny okres wspólnie - w końcu, obiecaliśmy sobie: w zdrowiu i w chorobie…

Przez ostatnie 6 lat próbowaliśmy wielu form leczenia i rehabilitacji. Włożyliśmy w to ogrom pracy, nadziei i środków finansowych. Widzimy postępy, ale stan męża wciąż wymaga intensywnej, specjalistycznej terapii.

Selen Radu

Cały ciężar codziennej opieki, rehabilitacji i organizowania leczenia spoczywa na mnie. Oprócz męża, sprawuję opiekę nad moimi starszymi, poważnie schorowanymi rodzicami. Staram się być wsparciem dla wszystkich, ale moje możliwości – zarówno psychiczne, jak i finansowe – są na granicy wyczerpania.

Mąż potrzebuje bardziej nowoczesnych rodzajów rehabilitacji, na które wcześniej nas nie było stać. Oprócz tego, niezbędne są leki i artykuły higieniczne. Dotychczas próbowałam sobie radzić sama, ale czuję, że więcej już tego nie udźwignę. 

Proszę, wesprzyjcie mnie w walce o sprawność mojej najbliższej osoby! Wierzę, że mimo wszystkich wyzwań, które przygotował nam los, jeszcze będzie dobrze…

Agnieszka, żona

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Jan
    Jan
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100