
Nowotwór odebrał mi męża. Teraz robię wszystko, by pomóc synkowi. Proszę o Twoje wsparcie!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Mój mąż długo i dzielnie walczył z nowotworem. Niestety, w 2026 r. choroba wygrała. Rzeczywistość już wcześniej była trudna dla naszej rodziny. Teraz muszę żyć z myślą, że mój synek stracił tatę, który tak bardzo pomagał mu walczyć o każdy dzień.
Staś przyszedł na świat z umiarkowaną zamartwicą urodzeniową, osłabionym napięciem mięśniowym i zapaleniem płuc, które spowodowało duże niedotlenienie. Od pierwszych chwil musiał walczyć o każdy oddech, a my razem z nim. Co więcej, gdy synek miał trzy latka, zdiagnozowano u niego autyzm.
Synek wymaga ciągłej terapii, m.in. fizjoterapeutycznej, sensorycznej, logopedycznej i terapii twarzowo-czaszkowej. Zajęcia pomagają w odbieraniu i przekazywaniu bodźców, kontrolowaniu własnych zachowań, ćwiczeniu motorki małej i dużej, utrzymaniu koordynacji ruchowej, stymulują zmysły.

Staś jest dowodem na to, że miłość i ciężka praca czynią cuda. Dzięki nieustannym terapiom robi niesamowite postępy! Wiem jednak, że przed nim jeszcze długa droga.
Ostatnie badanie EEG wykazało niepokojące wyładowania. Synek jest w trakcie pogłębionej diagnozy w kierunku padaczki. Chciałabym wierzyć, że wyniki przyniosą dobre wiadomości. Codziennie tak bardzo boję się o jego przyszłość!
Mój mały chłopczyk w tak młodym wieku stracił tatę. Jako mama muszę zrobić wszystko, by wesprzeć jego rozwój i zapewnić mu dobre, spokojne życie. Niestety, koszty rehabilitacji i kolejnych badań są przytłaczające, dlatego z całego serca proszę – pomóżcie mojemu synkowi.
Mama Stasia
