Urgent!
Agnieszka Katolik-Radlica - main photo

Moje dzieci są za małe, by żegnać mamę❗️Rak odbiera mi życie - nie pozwól mi przegrać tej walki!

Fundraiser goal: ratowanie życia - nierefundowane zagraniczne leczenie onkologiczne

Fundraiser organizer:
Agnieszka Katolik-Radlica, 38 years old
Kielce, świętokrzyskie
Rak piersi oraz węzła chłonnego, wtórny nowotwór złośliwy mózgu i opon mózgowych, zespół Li Fraumeni
Starts on: 23 December 2025
Ends on: 23 March 2026
PLN 190,285(40.56%)
5 days leftStill needed: PLN 278,865
DonateDonated by 2844 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0882266
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0882266 Agnieszka

Recurring donation

2 monthly supporters
Regular support provides Agnieszka a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month
  • Adrian Jastrząb
    Adrian Jastrząbhas been supporting for 1 month
  • Anonymous
    Anonymousstarted monthly donation

Fundraiser goal: ratowanie życia - nierefundowane zagraniczne leczenie onkologiczne

Fundraiser organizer:
Agnieszka Katolik-Radlica, 38 years old
Kielce, świętokrzyskie
Rak piersi oraz węzła chłonnego, wtórny nowotwór złośliwy mózgu i opon mózgowych, zespół Li Fraumeni
Starts on: 23 December 2025
Ends on: 23 March 2026

Fundraiser description

Mam na imię Agnieszka i jestem mamą dwóch małych chłopców – Leosia i Olusia. To dla nich każdego dnia walczę, choć strach jest paraliżujący. Rok temu usłyszałam diagnozę, która zupełnie zmieniła moje życie. Rak z przerzutami do węzłów chłonnych... Mam dopiero 38 lat.

Dwa dni przed Wigilią usłyszałam słowa, która po raz drugi zatrzymały mi świat: zmiana nowotworowa w mózgu. Proszę o pomoc, to moja dramatyczna walka o to, żeby się leczyć, żeby ŻYĆ... Żeby widzieć, jak moi chłopcy dorastają! To jedyna szansa... Innej już nie mam.

Agnieszka Katolik-Radlica

Kiedy patrzę na moich synków na ich niewinne buzie i ufne spojrzenia, serce ściska mi strach. One jeszcze nie wiedzą, czym jest choroba. Nie rozumieją, że mama codziennie walczy o życie. Że każdy poranek jest dla mnie zwycięstwem, a każda noc – lękiem, czy jutro znów będę mogła je przytulić...

W grudniu 2024 roku usłyszałam diagnozę: rak piersi HER2-dodatni, nieluminalny, z przerzutami do trzech węzłów chłonnych. Rozpoczęła się walka o życie... Walka długa, wyczerpująca, bolesna. Od lutego do sierpnia 2025 roku przeszłam intensywną chemioterapię. Były dni, kiedy brakowało mi sił, kiedy płakałam w ciszy, żeby dzieci nie widziały, jak jest ze mną źle.

Po operacji usłyszałam słowa, które dały mi nadzieję: pełna odpowiedź na leczenie. Uwierzyłam, że najgorsze mam już za sobą. Że wygrałam tę walkę i los wreszcie pozwoli mi żyć normalnie. Niestety, szczęście trwało zaledwie 3 miesiące. Niedawne badania – tomografia i rezonans – odebrały mi ten spokój. Wykryto zmianę w mózgu o wielkości 15 mm. Jedno zdanie lekarza wystarczyło, by mój świat znów się zawalił.

Agnieszka Katolik-Radlica

Ta diagnoza całkowicie zmieniła moją sytuację i oznacza konieczność dalszego, specjalistycznego leczenia, które wiąże się z ogromnymi kosztami. Rak okazał się bardziej przebiegły... Rozprzestrzenia się i chce zabrać mi życie. Nie mogę na to pozwolić! 

Mój strach jest tym większy, że rak już raz zabrał mi kogoś najbliższego. Moja siostra zmarła z powodu choroby nowotworowej. 9 lat temu zabrał ją glejak. Widziałam, jak choroba odbiera życie krok po kroku. Wiem, z czym się mierzę i wiem też, że nie mogę się poddać.

Mam dzieci, to dla nich każdego dnia wstaję z łóżka, mimo bólu, mimo lęku, mimo zmęczenia. Chcę żyć, chcę się leczyć! Chcę być obok, gdy będą dorastać, gdy pójdą do szkoły, gdy będą mnie wołać w nocy po złym śnie. Chcę być obecna w ich dzieciństwie – teraz i w kolejnych latach.

Dziś proszę o pomoc, bo sama nie dam rady udźwignąć kosztów leczenia... Konsultuję się z klinikami zagranicą i szukam dla siebie szansy. Wiem, że będą to ogromne koszty.

Agnieszka Katolik-Radlica

Każda wpłata to dla mnie nie tylko wsparcie finansowe, ale przede wszystkim nadzieja, że moja historia nie skończy się tak, jak historia mojej siostry. I że moje dzieci nie będą musiały dorastać bez mamy... Tego boję się najbardziej.

Z całego serca dziękuję za każdą pomoc. Dzięki Wam mogę dalej walczyć. Dzięki Wam wciąż wierzę, że jeszcze będzie dobrze...

Agieszka

Select a tag
Sort by
  • Gosia
    Gosia
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Ewelina Sobiepańska
    Ewelina Sobiepańska
    Share
    PLN 450

    Trzymaj się

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Andrzej
    Andrzej
    Share
    PLN 100