
Violetta walczy z rakiem – jedyną szansą jest kosztowny, nierefundowany lek. Pomagamy!
Fundraiser goal: leczenie, rehabilitacja, koszty okołomedyczne, dojazdy
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: leczenie, rehabilitacja, koszty okołomedyczne, dojazdy
Fundraiser description
Od 30 lat jestem nauczycielem. Moja praca nauczyła mnie cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu, pokazała mi też, jak wspierać innych w trudnych chwilach. Jednak trudno jest przygotować się do walki o własne życie.
Mam na imię Violetta mam 51 lat, 2 córki i trójkę wspaniałych wnuków: Antosia, Juleczkę i Bartusia, kochającego męża i wielu wspaniałych przyjaciół. Mogłabym powiedzieć, że jestem najszczęśliwszą osobą po słońcem, ale tak nie jest. Rok temu zdiagnozowano u mnie inwazyjnego raka piersi...

Od wielu lat regularnie wykonywałam badania profilaktyczne. Jednak nowotwór zaatakował wyjątkowo agresywnie i podstępnie. W chwili wykrycia miał zaledwie 12 mm. Wiedziałam, z jak trudnym wrogiem mam do czynienia, ale nie myślałam, że już po pierwszej operacji okaże się, że są przerzuty do węzłów chłonnych (13/18 węzłów było już zajętych).
Do tej pory przeszłam już 3 operację, chemioterapię: (4 czerwone, 12 białych). Obecnie jestem w trakcie radioterapii. Poinformowano mnie, że rak ten jest hormonozależny, her ujemny i najlepiej z tego rodzaju rakiem poradziłby sobie nierefundowany lek, żebym mogła całkowicie się od niego uwolnić.
Niestety, nie stać mnie na tak drogi lek. Preparat, który może uratować moje życie, nie jest w Polsce refundowany, a kosztuje około 13 tys. zł. za opakowanie, które starcza na 5 tygodni. Całe leczenie miałoby trwać 2 lata.
Abym mogła otrzymać leczenie uzupełniające, muszę za nie zapłacić. Niestety, potrzebuję blisko 300 tys. zł. Takie leczenie jest standardem w krajach zachodnich, dzięki niemu osoby chorujące jak ja, zdrowieją i żyją dalej! Mam jeszcze dużo do zrobienia. Chciałabym wrócić do szkoły, gdzie czekają na mnie moi wspaniali uczniowie, ich rodzice i koledzy z pracy. Chciałabym spędzać czas z rodziną i moimi wnukami. Wierzę, że pokonanie choroby mi to umożliwi.
Chcę poruszyć Twoje serce i poprosić – pomóż mi, może kiedyś ktoś pomoże Tobie!
Violetta Sikorska