

UDAR próbował ZABIĆ mojego męża – pomocy❗️
Fundraiser goal: Półroczny turnus rehabilitacyjny
Donate via text
Fundraiser goal: Półroczny turnus rehabilitacyjny
Fundraiser description
W tym roku obchodziliśmy z Wiesławem 40. rocznicę małżeństwa. Bardzo wiele przez te lata się zmieniło, jednak nasza miłość i wzajemny szacunek do siebie pozostawały niezmienne. Niestety, zamiast cieszyć się spokojną starością, musimy zmagać się ze STRASZNĄ chorobą, która spadła na mojego męża…
Wszystko zaczęło się 26 października 2024 roku. Mąż od rana źle się czuł, mówił, że nie jest nawet w stanie założyć butów, a niedługo potem się przewrócił! Trzeba było wezwać karetkę.
W szpitalu okazało się, że to udar z rozległym wylewem krwi do mózgu! Lekarze powiedzieli mi, że mąż jest w stanie krytycznym i że każda doba może przynieść pogorszenie. To były najstraszniejsze dni w moim życiu. Bałam się i modliłam o Wiesława. Nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że to nasze ostatnie wspólne chwile...

Na szczęście pojawił się cień szansy – po trzech dniach przetransportowano męża do szpitala w Bytomiu. Tamtejszy ordynator neurochirurgii podjął się operacji głowy i wykonał zabieg kraniotomii. Potem Wiesław został przeniesiony na oddział Intensywnej Opieki Medycznej do Gliwic.
Mimo przebytej operacji nie mogłam jeszcze odetchnąć z ulgą. Mąż w dalszym ciągu był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej, a rytm jego oddechu wyznaczał respirator.

Mnie z rozpaczy ratowała wiara i modlitwa. Codziennie z drżeniem serca dowiadywałam się w szpitalu, jaki jest stan męża. Sytuacja powoli się stabilizowała, a lekarze podjęli próbę wybudzania i odłączenia Wiesława od respiratora. Niestety, samodzielne oddychanie się nie powiodło i konieczny był zabieg tracheotomii. Lekarze założyli również PEG.
Po trzech tygodniach mąż był gotowy, by rozpocząć wielokierunkową rehabilitację, mającą na celu usprawnienie praktycznie wszystkich jego funkcji życiowych. Udar spowodował ogromne spustoszenie w organizmie Wiesława. W konsekwencji mąż nie mówi, nie je, jest całkowicie leżący i ma sparaliżowaną lewą stronę ciała. W dodatku bardzo dużo kaszle i nie może spać…

Widzę, że jest w nim ogromna wola walki i wewnętrzna siła, jednak to nie wystarczy! Wiesław potrzebuje specjalistycznej opieki i intensywnej rehabilitacji, na które mnie po prostu nie stać. Turnus rehabilitacyjny to koszt ponad 34 tys. zł miesięcznie. Nie jestem w stanie samodzielnie udźwignąć takiego wydatku. Dzięki zaangażowaniu najbliższych nam osób mąż mógł rozpocząć turnus w klinice w Krakowie. Jednak już teraz wiemy, że jeden miesiąc pobytu to kropla w morzu potrzeb.
Nie spodziewaliśmy się, że będziemy zmagać się z takimi przeciwnościami losu. Wiesław przeszedł już na emeryturę, ja miałam niedługo do niego dołączyć. Marzyliśmy o zwolnieniu tempa, spędzaniu czasu na wspólnych spacerach i podziwianiu przyrody. Tymczasem nasza rzeczywistość to szpitalne łóżko, intensywne terapie i codzienna walka o każdy, nawet najmniejszy postęp.
Mój mąż całe życie był dobrym człowiekiem. Czynnie pomagał innym, pracując jako ratownik górniczy. Mam nadzieje, że teraz na swojej drodze znajdzie ludzi, którzy zapragną pomóc jemu. Z całego serca proszę o Wasze wsparcie. Każda, nawet najmniejsza wpłata to krok w stronę powrotu do życia, które nagle zostało mu odebrane.
Żona Hanna
- Dorota HadrychPLN 10
Donation made via money box Przyjaciele Saadat dla Wieslawa
- Katarzyna Markiewicz BluzkaPLN 8
Donation made via money box Przyjaciele Saadat dla Wieslawa
- BONUS Świąteczny.PLN 20
Donation made via money box Przyjaciele Saadat dla Wieslawa
- Katarzyna Markiewicz Kurtka zimowaPLN 20
Donation made via money box Przyjaciele Saadat dla Wieslawa
- Agnieszka WardziakPLN 2
Donation made via money box Przyjaciele Saadat dla Wieslawa
- PLN 2
Donation made via money box Przyjaciele Saadat dla Wieslawa