Wiktorek Kaczka - main photo

Wiktorek miał być zdrowy... Ale los miał inny, okrutny plan! Potrzebna pomoc!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Wiktorek Kaczka, 5 years old
Kielce, świętokrzyskie
Padaczka, torbiele mózgu, inne zaburzenia układu nerwowego, autyzm dziecięcy, upośledzenie słuchu przewodzeniowe i czuciowo-nerwowe, niewydolność trąbek słuchowych obustronna, szmery serca niewinne
Starts on: 7 March 2025
Ends on: 13 December 2026
PLN 26,565(24.97%)
Still needed: PLN 79,818
DonateDonated by 722 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0792804
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax0792804 Wiktor

Recurring donation

Regular support provides Wiktor a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Wiktorek Kaczka, 5 years old
Kielce, świętokrzyskie
Padaczka, torbiele mózgu, inne zaburzenia układu nerwowego, autyzm dziecięcy, upośledzenie słuchu przewodzeniowe i czuciowo-nerwowe, niewydolność trąbek słuchowych obustronna, szmery serca niewinne
Starts on: 7 March 2025
Ends on: 13 December 2026

Fundraiser description

Los nie oszczędzał naszego Wiktorka. Okazało się, że Wiktor ma wrodzoną epilepsję i torbiel pajęczynowy. O obu diagnozach nie mieliśmy pojęcia. Epilepsja zaczęła ujawniać się około 1,5 roku temu. Pierwsze napady naprawdę miał rzadko, ale w pewnym momencie zaczęły się zwiększać. Dochodziły nawet do 3-5 napadów dziennie! Ale to nie były drgawki...

Napady wyglądały tak, jakby go ktoś mocno uderzył w plecy. Wiktorek zginał się i upadał. W styczniu 2025 roku wylądowaliśmy w szpitalu i epilepsja się potwierdziła. Po podaniu leków mieliśmy nadzieję, że to już za nami, że teraz będzie już dobrze. Ale po 2 tygodniach synek miał kolejny napad, tym razem drgawkowy. Był krótki, ale już kolejny trwał dobre 20 minut!

To była dosłownie chwila. Syn po prostu mi zesztywniał to takiego stopnia, że nie mogłam mu nawet podać leku doustnie. Na obserwacji lekarze zwiększyli dawkę leków. Na razie napadów nie ma, ale to nie koniec naszych problemów.

Torbiel pajęczynowy obecnie ma 4 cm, ale może urosnąć... Boję się o zdrowie mojego synka. Nie wiem, co może być za kilka dni, czy napady wrócą, czy coś się zmieni. A jeśli tak, to na lepsze czy na gorsze? Wciąż jesteśmy diagnozowani na nowe rozpoznania, a do tego czasu jedyne, co możemy zrobić, to kontynuować leczenie i rehabilitację.

Ale koszty przeważają nasze finansowe możliwości. Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc, bo to w niej leży szczęście i przyszłość naszego kochanego Wiktorka. Za wszelką pomoc ogromnie dziękujemy.

Rodzice Wiktora

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 20

    Share

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 20

    Share

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 100

    Share

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 20

    Share

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 50

    Share

    Trzymaj się Misiaczku❤️❤️❤️

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 100

    Share