Fundraiser finished
Wojtuś Cichoń - main photo

Walkę o życie wygrał tylko jeden z trojaczków❗️Teraz toczy kolejną, o sprawność i lepsze jutro❗️

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku, sprzęt

Fundraiser organizer:
Wojtuś Cichoń, 3 years old
Gdynia, pomorskie
Skrajne wcześniactwo, zamartwica urodzeniowa, dokomorowy krwotok 3 stopnia, krwotok do móżdżku i tylnego dołu czaszki, wodogłowie pokrwotoczne, zmiany zanikowe mózgowia, dysplazja oskrzelowo- płucna, retinopatia, mózgowe porażenie dziecięce połowicze
Starts on: 3 January 2025
Ends on: 5 October 2025
PLN 213,131(100.17%)
Donated by 3312 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0755843 Wojciech

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku, sprzęt

Fundraiser organizer:
Wojtuś Cichoń, 3 years old
Gdynia, pomorskie
Skrajne wcześniactwo, zamartwica urodzeniowa, dokomorowy krwotok 3 stopnia, krwotok do móżdżku i tylnego dołu czaszki, wodogłowie pokrwotoczne, zmiany zanikowe mózgowia, dysplazja oskrzelowo- płucna, retinopatia, mózgowe porażenie dziecięce połowicze
Starts on: 3 January 2025
Ends on: 5 October 2025

Fundraiser result

MAMY TO! 100% DLA WOJTUSIA! 💙 Nie możemy w to uwierzyć… ale to naprawdę się dzieje! Dziś, wracając z dwutygodniowego turnusu rehabilitacyjnego, z daleka od telefonu i codziennych wiadomości… spojrzeliśmy na zbiórkę i nie mogliśmy uwierzyć. Udało się. Udało się dzięki Wam wszystkim!

Z całego serca dziękujemy – bo to dzięki Wam zebraliśmy pełną kwotę: ponad 200 tysięcy na leczenie Wojtusia komórkami macierzystymi, rehabilitację i niezbędny sprzęt medyczny. 💙 Już mamy potwierdzony termin leczenia – 15.11.2025 w Bangkoku. To dla nas ogromna nadzieja. Leczenie komórkami macierzystymi to proces – jeśli organizm dobrze zareaguje, będzie trzeba je powtórzyć 4–5 razy, najlepiej co roku. Teraz mamy szansę zrobić pierwszy, najważniejszy krok.

Jesteśmy przeszczęśliwi i niesamowicie wdzięczni – każdemu, kto dołożył choćby maleńką cegiełkę do tej wielkiej góry dobra:

✨ Rodzinie, znajomym, przyjaciołom, sąsiadom i nieznajomym, którzy stanęli przy nas w tej walce

✨ Wszystkim, którzy pomagali w organizacji festynów, kiermaszów, zbiórek, licytacji, występów i wydarzeń

✨ Osobom, które wystawiały fanty, prowadziły aukcje, zbierały do puszek i wspierały dobrym słowem

✨ Naszym pracodawcom i współpracownikom – w szczególności Wydziałowi Ogrodnika Miasta za umożliwienie powrotu mamy Wojtusia do pracy w trybie hybrydowym, za zrozumienie, wsparcie i możliwość pracy zdalnej na czas turnusów

✨ Okręgowej Izbie Radców Prawnych – za pomoc finansową

✨ UWM – za życzliwość i otwarte serca

✨ Każdemu, kto udostępnił naszą zbiórkę, wpłacił choćby symboliczną kwotę czy przekazał 1,5% podatku

Szczególne podziękowania:

💙 Burmistrzowi Krzysztof Niziałek – za wsparcie i odwagę w rozpoczęciu tej drogi

💙 Kamila JM Leszczyńska – za niesamowite zaangażowanie, nadzór nad wolontariuszami i ogromną pomoc w organizacji

💙 Przyjazna Szkoła Pływania Swimmingo – za piękny festyn, który był wielkim sercem całej zbiórki

💙 Emilia Zawadzka - za ogromne wsparcie, przekazanie fantów na pierwsze licytacje

💙 Anita Wicka & Paweł Wicki - za przekazanie nam ogromnej kwoty przez Fundację Siepomaga

💙 Amelia Sławińska za zorganizowanie kiermaszu w Hestii

💙 Justyna Justa, Tobie w szczególności dziękuję – za to, że nauczyłaś mnie, czym są media społecznościowe, jak tworzyć rolki, jak mówić do ludzi przez ekran… i za to, że przekonałaś mnie, bym odważyła się opowiedzieć naszą historię. Jeszcze w styczniu nie miałam nawet Instagrama – a dziś dzięki Tobie wiem, jak ważne i potrzebne jest mówienie głośno o walce o zdrowie Wojtusia.

Nie jesteśmy w stanie wymienić wszystkich – ale każdy gest, każde dobre słowo, każdy uśmiech i każda złotówka są w naszych sercach. Daliście nam coś bezcennego – nadzieję i siłę. To nie koniec naszej drogi, ale dzięki Wam nie idziemy nią sami. 💙

Z wdzięcznością i miłością,

Rodzice Wojtusia 💙

Fundraiser description

Nie często ludzie dowiadują się, że będą mieli trojaczki, ale my po wielu latach starań – mieliśmy to szczęście! Było to dla nas ogromne zaskoczenie, ale czuliśmy, że sobie poradzimy. Z niecierpliwością czekaliśmy aż nasi trzej muszkieterowie pojawią się na świecie. Nie sądziliśmy jednak, że wydarzy się to tak szybko! Za szybko…

W 26. tygodniu ciąży pojawiły się pewne komplikacje z przepływani, dlatego konieczne było pilne cesarskie cięcie ratujące życie naszych dzieci. Chłopcy byli skrajnymi wcześniakami – urodzili się tacy malutcy. Lekarze niezwłocznie rozpoczęli walkę o ich życie. Zostali szybko podłączeni do wielkich maszyn, które kontrolowały ich wszystkie funkcje. 

Po pierwszej dobie odszedł nasz najstarszy synek. To był pierwszy z najsilniejszych ciosów, które musieliśmy przyjąć. W trzeciej najmłodszy – Wojtuś, doznał wylewów III i IV stopnia. Lekarze wprost mówili, że jemu też się nie uda. Jednak on z wszystkich sił walczył, tak samo jak drugi syn, który miał poważne problemy z jelitami. 

Wojciech Cichoń

Codziennie przychodziliśmy na OIOM i mierzyliśmy się z trudnymi słowami specjalistów. Mówili, że stan jest krytyczny, później ciężki, ale stabilny. Nikt nie wierzył, że chłopcy wygrają walkę o życie. Po 3 tygodniach od wylewów okazało się, że Wojtuś ma wodogłowie pokrwotoczne. Zostało ono zoperowane podczas 3 poważnych operacji. Na początku miał zrobiony drenaż, następnie zbiornik Rickhama. Musiał mieć wiele razy nakłuwaną główkę w celu zbierania płynu mózgowo-rdzeniowego. 

Po 70 dniach walki i przeżytej poważnej operacji jelit zmarł nasz drugi synek. To był kolejny okrutny cios, nasze serca krwawiły, a przy życiu trzymała nas jedynie myśl, że Wojtuś nadal walczy! To był trudny czas, syn miał bezdechy, przeszedł operację założenia zastawki, wykryli u niego też wcześniaczą retinopatię. Baliśmy się, że nie da rady tak jak jego bracia…

Ale nasz dzielny wojownik zadziwił wszystkich i wygrał to, co najcenniejsze! Przez swoje dotychczasowe życie Wojtuś spędził w szpitalu aż 6 miesięcy, żył w 3 szpitalach, na 8 różnych oddziałach. Za nim aż 6 operacji. Ale to niestety nie koniec, bo walka o dalszą sprawność i lepsze życie naszego synka nadal trwa

Wojciech Cichoń

Czeka nas ogrom wydatków związanych z dalszym leczeniem naszego dziecka. Rehabilitacje, kontrole u wszystkich lekarzy, zakup specjalistycznego wózka inwalidzkiego spacerowego oraz specjalnego siedziska... To wszystko kosztuje majątek! Wojtuś jeszcze nie siedzi, ani nie potrafi utrzymać główki – specjalistyczny sprzęt pozwoli, by jego kręgosłup był zdrowy. 

Do tego bardzo potrzebne są turnusy rehabilitacyjne, które wzmocnią naszego wojownika  i dadzą szansę na jeszcze lepszy rozwój. Niestety są one niezwykle drogie, tydzień kosztuje 6000 zł! Zależy nam również na leczeniu syna komórkami macierzystymi w Bangkoku oraz rehabilitacji podczas trwania terapii. Tamtejsi specjaliści mają największe doświadczenie w tego typu leczeniu. To ogromna szansa na rozwój syna i milowe postępy w jego codziennej rehabilitacji. Podanie komórek macierzystych pomoże w odbudowie układu nerwowego i może być to ogromna szansa na rozwój. Mózg dziecka jest najbardziej plastyczny do 3 roku życia, dlatego goni nas czas!

Naszym największym marzeniem jest, aby Wojtuś mógł kiedyś chodzić, mówić i widzieć. Aby jednak tak się stało syn potrzebuje intensywnej rehabilitacji i wsparcia wielu specjalistów. Przeszedł już tak wiele, dlatego wierzymy, że i tym razem się uda. Jednak bez Waszej pomocy to będzie niemożliwe... Z całego serca prosimy o pomoc! Każda złotówka ma ogromne znaczenie!

Rodzice Wojtusia

Select a tag
Sort by
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN X
  • Małgorzata Bugiel
    Małgorzata Bugiel
    Share
    PLN 25
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 150

    Jesteśmy z Wami!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10

Wojtuś Cichoń is still fighting for recovery. Support the current fundraiser.

DonateDonate