Nigdy nikogo o nic nie prosiłam. Pochodzę z Ukrainy, ale przyjechałam uczyć się i pracować do Polski. Wiedziałam, że mam tu większe szanse na zdobycie wykształcenia, a pracując mogłam odciążyć rodziców. Wszystko rozsypało się, jak domek z kart, gdy 3 dni po świętach Bożego Narodzenia potrącił mni...