Kiedy Gabryś przyszedł na świat, byliśmy przeszczęśliwi. Niestety, nasza radość trwała zaledwie kilka miesięcy. Nagle nasz synek przestał być ruchliwy, nie unosił główki, a jego nóżki stały się nieruchome i wiotkie, nie miał sił, by wyciągnąć do nas swoje maleńkie rączki... Trafiliśmy do neurolog...