Życie ze stwardnieniem rozsianym to nie życie, to ciągła walka o przetrwanie. Każdy rzut choroby atakował znienacka, w jednej chwili zabierając mi szansę na sprawną codzienność. Od dwóch lat zmagam się z niedowładem czterokończynowym, przez co jeżdżę na wózku i zdany jestem na pomoc innych ludzi....