W jednej chwili nasze życie legło w gruzach. Mój mąż, zawsze aktywny, pełen energii, ciekawy życia nagle przestał oddychać. To był koncert rockowy w jeden z ciepłych majowych dni. Leciał ostatni utwór koncertu. Sala, niegotowa na pożegnanie, śpiewała razem z zespołem. I nagle stało się to… Artur,...