Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Kiedyś przekraczałam próg szpitala z uśmiechem. Doglądałam pacjentów, trzymałam za rękę, podłączałam kroplówki, służyłam wiedzą, uśmiechem, dobrym słowem… Dzisiaj to tylko wspomnienie. Do szpitala wjeżdżam na inwalidzkim wózku, który pcha mój mąż. Moje ręce są już zbyt słabe, żeby wprawić w ruch ...