Antoś jest z nami, choć wcale miało go nie być... Jego biologiczni rodzice zostawili go jeszcze w szpitalu, zaraz po trudnym porodzie. Malutki i bezbronny został sam... Kiedy o nim usłyszeliśmy, bez wahania podjęliśmy decyzję o adopcji. Antosia odebraliśmy ze szpitala kilka dni po porodzie. Dajem...