Pamiętam chwile, kiedy błagałam los o to, by przeżyła. Pamiętam jej maleńkie ciałko, moje 750 gramów cudu, które od pierwszych chwil życia musiało walczyć o każdą chwilę... Martynka urodziła się w 25. tygodniu ciąży. O 15 tygodni za wcześnie... Nie było eksplozji szczęścia, był strach. Moją malut...