Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Do osoby, która czyta naszą historię. Proszę, mój syn wciąż żyje, wciąż tu jest. Nie pozwól, by nowotwór go zabił… Nasza historia zaczęła się rok temu. Denis był u babci w Polsce. Jeździł z kolegami w parku na hulajnodze. Przewrócił się. Trochę bolało go kolano, ale to przecież nic takiego. Ale t...