Kiedy Zosia i Maks przyszli na świat, byliśmy przeszczęśliwi. Trzymaliśmy w rękach nasze nowo narodzone dzieci i przepełniała nas radość i ogromna miłość. Wtedy jeszcze nie przypuszczaliśmy, że w nasze serca wstąpi rozpacz i strach, którym nie będziemy umieli zaradzić. Maksiu rozwijał się prawidł...